Zaznacz stronę

Dziś czytamy jeden z najpiękniejszych – dla mnie – fragmentów. Jezus pokazuje, że prawdziwa wiara to jest dar od Ojca. To bardzo sprowadza człowieka wierzącego na ziemię. Jeśli wierzysz, to nie jest to twoja zasługa. To, z kolei musi zmieniać moje myślenie o wierze czy niewierze innych ludzi.
Człowiek, który wierz w Boga – chrześcijanin – nie będzie na nikim wymuszał zachowań religijnych i deklaracji wiary, bo wie, że sam z siebie nic nie może. Oczywiście możemy być religijnymi ludźmi, to kwestia wejścia w pewien sposób myślenia, środowiska, kultury, nawyków, lęków. Jednak same działania religijne czy pobożnościowe nie muszą być jeszcze wiarą, czyli osobistą relacją z Bogiem.
Zaryzykuję i powiem, że takich ludzi jest niewielu. To jest ta „ewangeliczna sól”, która nadaje smak zupie, którą tworzą ludzie religijni.
Choćbyś niewiadomo jak się spinał, nie przyjdziesz do Jezusa, jeśli Ojciec cię nie pociągnie – nie da ci tego daru. Za darmo.