Zaznacz stronę

U Izajasza narody wędrują, u Mateusza mędrcy wyruszają ze wschodu, by spotkać Mesjasza. Każda wielka opowieść z super bohaterem posiada element wędrówki, która wiąże się z poszukiwaniem. Od najbardziej banalnych rzeczy, aż po sens życia.

Weźmy Abrahama, który w podeszłym wieku słyszy dziwny głos i rusza przed siebie, już nigdy nie wraca. Weźmy Jezusa, który jako dojrzały mężczyzna wychodzi z domu i już do niego nie wraca. Dwóch uczniów Jana pewnego dnia odchodzi od swojego mistrza i idą za nowym, za Jezusem, bo ich serce rwie się do czegoś nowego. Kiedyś we Wrocławiu  (podczas kolędy) spotkałem starsze małżeństwo, która mi powiedziało: pomieszkaliśmy tu parę dobrych lat, czas iść dalej, bo się tu podusimy.

Decyzja, że na serio traktuję swoją drogę z Bogiem, że na serio traktuję swoje serce, że jestem człowiekiem, który chce znaleźć siebie i chce się obudzić, musi zawierać w sobie zgodę na wędrówkę. Może nie dla każdego znaczy to fizyczne przemieszczanie, ale na pewno wędrówkę myślenia.

Nasze życie to też jest wielka opowieść. Najważniejsza, którą piszemy i czytamy zarazem.

Stoi przed nami wybór, czy idziemy na wędrówkę, czy postanawiamy być ludźmi żyjącymi w trybie osiadłym. Czy zaryzykujemy, jak to zrobił Abraham, czy będziemy jednym z wielu ludzi, którzy postanawiają się nie ruszać. Bo wydaje im się, że to, co wypracowali, albo raczej to, co zostało im narzucone przez innych i tak zwane życie, już im wystarczy. Żyjemy w świecie, w którym większość ludzi nie wyruszyła na wędrówkę. Owszem, przeżyli życie, wydając dużo dobra, ale sami zostali, nie ruszyli się. W tym samym świecie można spotkać ludzi, którzy poszli i idą ciągle, śladem Abrahama, wędrują. Nawet jeśli od dziesiątków lat mieszkają w tym samym miejscu. To widać w oczach, to widać w opowiadaniu o swoim życiu. Wyruszyli i ciągle szukają. Są szczęśliwi.

W uroczystość, która jest uzewnętrznieniem Bożego Narodzenia, stajemy wobec decyzji, czy sami chcemy zostać w stajence, bo tam miło jest, cokolwiek by to miało znaczyć, czy też ruszymy się i objawimy światu, innym ludziom to, czego sami doświadczamy, to co nazywamy pragnieniem życia. Życia świadomego i przebudzonego. I tu nie chodzi o to, że będziemy podchodzić do ludzi mówiąc im: obudź się. Nie. Jak owi Mędrcy, mamy to zrobić raczej bezsłownie. Swoją pasją wędrowania innych, obudzić do myślenia i decyzji o wyruszeniu. Ten wybór nie polega na robieniu czegoś – na stwarzaniu niesamowitej scenerii wędrówki, przygody. Ten wybór, to raczej otwarcie oczu na rzeczywistość taką, jaka ona jest. Jeśli wziąć jako przykład Abrahama, mistrza wędrówki, to nie on szukał Boga, to Bóg go znalazł. Abraham musiał tylko się zdecydować. W praktyce ta wędrówka polega na rezygnacji z tego, co już przeszedłem. Czyli inaczej mówiąc na rezygnacji z dotychczasowych doświadczeń, pewności.

Imię Boga, które znamy, brzmi: JESTEM, KTÓRY JESTEM, a nie: jestem, który byłem.

W praktyce ta wędrówka jest powiedzeniem sobie, że to, co było dla mnie dobre wczoraj, wcale nie musi być takim dziś. Człowiek, który się budzi, odchodzi od przywiązania do pragnienia. To nie jest slogan. Wielu ludzi mówi: ja już niczego nie pragnę, chcę mieć tylko spokój. Tej wyprawy nie da się zaplanować i jej kontrolować. Po drodze można utracić wszystko, otrzeć się o śmierć. To nie jest hollywoodzki film przygodowy, to jest prawdziwe, czasem bardzo bolesne, ale właśnie prawdziwe. Każdy człowiek doświadcza miłości, przyjaźni, biedy, posiadania, śmierci, samotności, niepewności i pewności. Różnica polega na tym, że jedni w tym żyją, inni wegetują. Wielu ludzi widziało młodego mężczyznę i młodą kobietę w jednej z grot betlejemskich. Być może i wielu ich odwiedziło, coś im dało. Jednak niewielu dostrzegło w tej zwykłej rzeczywistości coś więcej. Dostrzegli tylko ci, którzy wyruszyli w przygodę.

Twoje życie jest zwykłe, moje też. Czasem uciekamy w marzenia, co by było, gdybyśmy żyli gdzieś indziej, byli kimś innym. Tylko z tego nic nie wynika. Bo prawdziwe życie, prawdziwa przygoda, wędrówka jest właśnie w tym, co chcielibyśmy wyeliminować z naszej historii.

Wybierzmy się w wędrówkę. Może, jak oni – inną drogą.