Zaznacz stronę

„Owce idą za nim, ponieważ głos jego znają”.
Nie znam się na owcach, ale troszkę na psach – tak. Trudno powiedzieć, że pies rozumie to, co się do niego mówi, w taki sposób jak człowiek drugiego człowieka. Nie wiem, czy zgodzą się ze mną zwierzęcy behawioryści, ale widzę, po Fazie, że ona nie tyle rozumie słowa, co rozpoznaje tembr głosu, być może to jest coś na zasadzie naszego WYCZUWANIA tego, z jakim uczuciem ktoś do nas mówi. Czy jest wściekły, smutny, radosny itd.

Jezus mówi o sobie, że jest dobrym pasterzem. Owce idą za Nim, bo wiedzą, że ani nie jest agresywny, ani nie wyżywa się na nich, ani nie chce ich wykorzystać, ale czują, że jego głos ciągle mówi to samo, ciągle z tą samą czułością: jesteś dla mnie ważna, kocham cię, opiekuję się tobą.

Jeśli jest dobry pasterz, to są też źli pasterze. To, ci, w których głosie słychać manipulację, gniew, straszenie, brak sympatii. Wcale z niego nie wychodzi komunikat: troszczę się o ciebie, ale troszczę się o sobie, twoim kosztem.