Zaznacz stronę

Jestem jednym z widzów, którzy zobaczyli film o Zosi, autorstwa Rafała Betlejewskiego (FILM).

Wiele razy wypowiadałem się o szacunku wobec osób LGBT, wiele razy wspominałem o znajomych, którzy w definicjach tych grup się mieszczą i z nimi się identyfikują. Zawsze mówię o tym, że próbuję zrozumieć ich postulaty, sposób życia i myślenia. Robię tak, bo tak odczytuję Ewangelię: nie muszę się zgadzać z ludzkimi wyborami, ale mam być przy ludziach. Piszę to, bo nie jestem kimś, kto zwalcza innych, kto bierze transparent i biega po ulicach wołając wulgarna hasła przeciw.

Kiedy oglądałem ten materiał, miałem nieodparte wrażenie, że jest to jeden wielki przekręt i potworna manipulacja. Począwszy od tytułu i wątku pani Klepackiej. W historię Zosi – Bartka, wpisano wypowiedzi sportsmenki, z którymi można i trzeba dyskutować, ale w tym konkretnym filmie i tytule tegoż jest zwykła manipulacja czyli oszustwo.

Po drugie, sposób w jaki autor rozmawia z dyrektorką przedszkola (wielkie brawa za to, że w ogóle postanowiła wystąpić przed kamerą), według mojego rozeznania jest kolejną manipulacją. Tam nie ma rozmowy, ale jest próba wymuszenia na dyrektorce potwierdzenia tez pana performera i prowokatora (jak o sobie pisze na kanale YT).

Po trzecie i najważniejsze. Na kilometr wyczuwam próbę manipulacji wypowiedziami Zosi. Każdy, kto dzieci wychowuje wie, że dzieciaki tak mają – przybierają różne role. I nie chodzi o szydercze mówienie, że jak miałem pięć lat, to chciałem być koniem – jak można w wielu głupich komentarzach wyczytać. Chodzi o normalne konwencje, które przyjmują dzieci, na potrzeby chwili. Chodzi o to by im w tym dobrze towarzyszyć, nie wymuszać, nie mówić o ich głupocie, ale dobrze ukierunkowywać. Traktowanie dziecka jako podmiotu, nie przedmiotu, naprawdę nie polega na tym, że dziecko jest tym, które za siebie decyduje w tak fundamentalnych sprawach.

Po czwarte i to jest najstraszniejsze w tej historii. Z mediów możemy się dowiedzieć, że Zosia jest dzieckiem autystycznym, co potwierdza jej mama w tekście Zosia pilnie potrzebuje pomocy, z 5 VI 2019. Zosia, do której mama jeszcze zwracała się właściwym imieniem na początku czerwca, nagle z dziecka autystycznego staje się dzieckiem transpłciowym.

Smutne jest to, że wykorzystuje się chore dziecko (zresztą, podobnie jest ze zdrowymi dziećmi) w rozgrywce dorosłych ludzi. Smutne jest to, że w materiale kreuje się tezę, że rodzic (dorosły) ma iść ZA dzieckiem, wszędzie tam gdzie ono chce. Wydaje się, że uczenie dojrzałości polega raczej na byciu OBOK dziecka i prowadzeniu go ku dojrzałości.

Nie wypowiadam się z pozycji eksperta; wypowiadam się, bo sprawa stała się publiczna, a ja nie wierzę w rozwiązania, które mają przynieść takie publiczne rozstrząsania, tym bardziej jeśli przed kamerą stawia się małe dziecko.