Zaznacz stronę

Pierwsze czytanie znów każe nam wrócić myślami do sedna. Do Śmierci i Zmartwychwstania Pana. Powiem szczerze, że kiedy siadłem do pisania tego tekstu, trochę mnie to znerwiło, że znów. Pomyślałem sobie: co mam im dziś napisać, przecież pisałem już o tym tak dużo. Wtedy przyszło do mnie pytanie: dobra, pisałeś o tym wiele, pisałeś że trzeba się tym Zmartwychwstaniem przejąć – i co? Przejąłeś się, coś w twoim życiu drgnęło? Coś pod wpływem codziennego Zmartwychwstania powracania się zmieniło? Nic. Tak samo kluczysz, tak samo unikasz modlitwy, tak samo się wnerwiasz na ludzi, tak samo wnerwiasz się na siebie. Więc dziś znów wraca to samo, nie upomnienia, ale powtórna zachęta. Tak więc może warto raz jeszcze wrócić do tego co najistotniejsze. Do pytania o Zmartwychwstanie Jezusa w naszym życiu.

Piotr mówi: my głosimy wam Dobrą Nowinę. Ich spotkanie ze Zmartwychwstałym owocowało tym, że poszli i głosili Dobrą Nowinę – Dobre Słowo. To jest właśnie konkret, w którym Zmartwychwstanie może się objawić w naszej codzienności. Dziś trudno o dobre słowo. Ja na co dzień mało słyszę dobrych słów. Sami wiecie, co i jak się mówi. I nie idzie tu o kulturę, ale o DOBRE MÓWIENIE, dobre życzenie. O błogosławieństwo. Przyjmujemy je dość często, ale to nie jest magiczne działanie, to jest coś co nas zobowiązuje do przekazywania go dalej. W naszych codziennych relacjach i sprawach.

Ewangelia. Kto z nas nie odczuwa lęku, kto z nas boi się nieraz? I właśnie do takich nas – często zalęknionych i niepewnych przychodzi Pan i mówi: niech się nie trwoży serce wasze. No właśnie, niech się nie trwoży wasze serce. Słuchajcie, ale Bóg tego nie mówi do idealnych ludzi. Mówi to do nas, czasem skołowanych, czasem nie wiedzących co się dzieje. Mówi to do nas, którzy dostajemy po przysłowiowym zadku co dzień w pracy, w domu, wśród przyjaciół.

Dzisiejsze słowo może być znów takim momentem, w którym możemy powiedzieć Panu o tym co jest w nas. Powiedzieć Mu o swoim dniu, tygodniu. Powiedzieć Mu o swojej rodzinie, może nie zawsze ciekawej. A może po prostu powiedzieć Mu, że ma się dość i jest się z leksza rozczarowanym, zdezorientowanym. Powiedzieć za Tomaszem, że nie znamy dalszej drogi, że zdaje się, że On odchodzi, a my dalszej drogi nie widzimy? Powiedzmy Mu dziś o tym szczerze i bez ogródek.

SŁOWO