Zaznacz stronę

Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze, zmiłuj się nad nami.

Wielu z nas uważa, że jest panem swojego życia, że nim kieruje, że ustala, w którą stronę ono się toczy. Jest tak, że wiele rzeczy, spraw, misji podejmujemy po swojemu, według swojego planu i wizji. Mamy, bo to wypływa z naszej konstrukcji – lubimy mieć kontrolę. To wydaje się nam takie męskie. A jednak musi przyjść moment śmierci. Moment, w którym wszystko się zawali, przestanie być przewidywalne, rozsypie się. Misja przestanie być jasna, po drodze zgubi się sens walki i podejmowanego mozołu. Perspektywą jest grób.

Dopiero kiedy przeżyjemy ten moment jest szansa na prawdziwe życie. Trzeba umieć przyznać się do swojej śmierci, ale przed sobą samym. Dopiero ten przełom jest szansą na Zmartwychwstanie.
Od momentu Zmartwychwstania Pana, wszystko staje się inne. Nawet nasz grzech i słabość. Odtąd wszystko, co wydaje się być przekleństwem w Twoim życiu, może być źródłem nowego życia. Każde zranienie, każdy Twój grzech, wszystko to, co jest dla Ciebie źródłem poniżenia, strachu i niepewności, może być Twoim zwycięstwem. Dlatego tak być może bo Chrystus naprawdę Zmartwychwstał.
Zmartwychwstanie, to nie jest ożywienie trupa, nie jest tylko pokonaniem śmierci. Jest jak narodzenie. Ono sprawia, że pokazuje się to, co Bóg zamierzył w nas naprawdę. Okazuje swoją chwałę  w nas. Ono nas zmienia, przyjmując Jego życie, staję się podobny do Jezusa, odważniejszy, mniej zależny od innych, twórczy, dający życie innym.

Zmartwychwstanie, to nie jest coś, co przyjmuje się łatwo, bo to nie jest kolejny hollywoodzki film z miłym zakończeniem. To nie jest jeszcze jedna mitologiczna opowieść. To w końcu nie jest tanie pocieszanie dla smutnych. Zmartwychwstanie, jest do przyjęcia tylko wtedy, kiedy przeżyło się swój Wielki Piątek. Kiedy człowiek, przyznał się do swojej zdrady, do swojej wizji Boga, która musiała się rozpaść. I kiedy umarł. Życie to dynamizm, rozwój i zachwyt. Przeciwieństwem jest stagnacja, ciągłe tkwienie w tym samym, strach przed nowym, które musi być poprzedzone obumieraniem.

Panie Jezu, proszę Cię byś to Ty był źródłem życia we mnie. Bym nie okłamywał samego siebie, że może nim być coś innego lub ktoś inny.
Panie Jezu przeprowadź mnie przez śmierć do Życia, do Zmartwychwstania, nie chcę żyć tylko swoim życiem, według swojej wizji. Chcę się od Ciebie uczyć życia, które przeszło przez śmierć. Nie chcę tylko ożywić trupa, ale chcę zmartwychwstać, a wiec ukazać Twoją chwałę w moim życiu.
Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!