Zaznacz stronę

Pierwsze jest Jego mówienie do nas. To On wypowiada Słowo do człowieka, On jest Bogiem. Mówi do nas poprzez wydarzenia – nie tylko trudne i tragiczne, ale także przez piękno, przez innych ludzi oraz w sercu. Dopiero później możemy mówić o naszej odpowiedzi. Możemy, bo jesteśmy wolni – możemy nie odpowiadać; odpowiedź nie jest oczywista. Mamy wolność tak dużą, że człowiek może odrzucić Boga. Na poziomie fundamentalnym, mówiąc: nie wierzę w Ciebie, jesteś mi niepotrzebny. Jednak odrzucenie może dotyczyć małych codziennych wyborów, takich na pół gwizdka. Możemy powiedzieć Bogu, że nie chcemy Go słuchać, że sami sobie damy radę.

W ogóle z tym chrześcijaństwem jest problem. Z jednej strony słyszę wezwanie do wolności, do nie trzymania się schematów, a z drugiej potrzebuję jasnych, określonych zasad. Człowiek, czy to wyzwolony, czy poruszający się w zasadach, może dojść do miejsca, w którym znaleźli się ludzie z Ewangelii. Widzą fakty, doświadczają tego, że dzieje się cud, a zaraz potem zaprzeczają faktom, co gorsza oskarżają Jezusa o satanizm. Człowiekowi religijnemu może się tak w głowie poprzewracać, że nie nazywa dobra – dobrem, nie dostrzega działania Boga, kiedy Bóg chce i działa po swojemu. Można dojść do takiej postawy, kiedy człowiek stoi przed Bogiem i mówi: ty jesteś szatanem.

To oczywiście ma swoje konsekwencje w sercu owego człowieka. Taki człowiek, czuje podskórnie, że to nie gra, ale musi zachować twarz. Pozornie wszystko wydaje się OK, jednak taka sytuacja prowadzi do wewnętrznej destrukcji, rozbicia i konfliktu. Konsekwencją takiego stanu jest osłabienie i upadek. Tym upadkiem są nasze małe codzienne grzechy, kiedy zaczynamy kombinować po swojemu (wmawiamy Bogu, że nie jest dla nas dobry i dlatego sami musimy zatroszczyć się o to dobro dla nas). To także konsekwencja dotycząca całego życia, kiedy bierzemy z Bogiem rozwód.

W tej Ewangelii jest jeszcze jeden bohater. Jest nim szatan. Warto o nim wspomnieć, bo jest jedną z trzech sił, które nieustannie na nas oddziaływują, obok Boga i natury. Jego cel jest zawsze ten sam: oddzielić nas od Boga. Środki są drugorzędne, tak naprawdę bez znaczenia, posunie się do wszystkiego, nawet do nazwania Jezusa – szatanem. Dramat rozpoczyna się od momentu, w którym pozwalam sobie na zatkanie swoich zmysłów na Boga.

– Co jest największym wrogiem oświecenia?
– Strach.
– A skąd pochodzi strach?
– Ze złudzenia.
– A czym jest złudzenie?
– Myśleć, że kwiaty wokół ciebie są jadowitymi wężami. W jaki sposób mogę osiągnąć oświecenie?
– Otwórz oczy i zobacz.
– Co?
– Że wokół ciebie nie ma żadnego węża.
Anthony de Mello SJ

SŁOWO