Zaznacz stronę

VLOG

W pierwszym czytaniu jest piękne zdanie: I wymusiła to na nich. Lidia, która sprzedawała purpurę, wymusiła na apostołach chrzest. Stało się tak dlatego, że Pan otworzył jej serce na Słowo. Wyobrażacie sobie coś takiego, że w kościele po płomiennym kazaniu proboszcza, do zakrystii przychodzi miejscowa ekspedientka z pasmanterii i mówi proboszczowi: słuchałam kazania z otwartym sercem, proszę natychmiast mnie ochrzcić. O nie, nie będę w tym tekście jeździł po kościelnej biurokracji i proboszczach, którzy odmawiają chrztu. Tego jest już za dużo.

Chcę zwrócić uwagę na żywotność rodzącego się Kościoła z czasów apostołów. To nie był Kościół idealny, jak czasem próbujemy go przedstawić; czytania z ostatnich tygodni pokazują wiele słabości tych wspólnot, tego, że czynnik ludzki bardzo brał górę nad miłością i Ewangelią. Jednak to, co różniło bardzo tamten od naszego Kościoła (przynajmniej w naszej części świata), to jest właśnie kwestia żywotności. I tzw. hierarchii, i tzw. laikatu – tak na marginesie, straszne są te określenia.

Ten wspomniany przez Łukasza chrzest wymagał życia w apostołach, ale i w Lidii. Ona, kiedy w sercu usłyszała głos Boga, odważyła się o tym głośno powiedzieć, pójść „za ciosem”. Nie czekała na sformalizowane przygotowania do chrztu, nie poszła do punktu usługowego, ale zdecydowała, że chce o chrzest zawalczyć. Piotr nie stał się „strażnikiem świętych czynności”, ale doskonale rozumiał, że w rękach ma coś, co od niego nie zależy. Warto sobie ciągle przypominać, że szafarze nie są właścicielami, że głoszą i czynią to, co sami otrzymali, a robią to w sposób, w jaki i czym żyją. Warto sobie przypominać, że traktujemy łaskę otrzymaną od Boga tak, jak traktujemy całe nasze życie.

Chrześcijaństwo jest przygodą, do której wszyscy jednakowo jesteśmy zaproszeni. Nie ma nikogo, kto byłby bardziej „właścicielem” tego, co nazywamy Kościołem. Jest tak dlatego, że obietnica Ducha nie jest dla funkcyjnych i ważnych, ale dla wszystkich i jak pokazuje przypadek Lidii, Duch mówi do kogo chce i kiedy chce.

Zanim więc dziś powiemy, że przez kogoś On nie mówi, może warto zastanowić się, co mówi do mnie przez tego kogoś.

SŁOWO