Zaznacz stronę

Prawo w miłości jest szalenie ważne, wystarczy popatrzeć na naszą codzienność. Rodzice, którzy dają wolność swoim dzieciom, równocześnie ustalają zasady. Ludzie, którzy się kochają także ustalają zasady. Potrzeba nam zasad, jako podpory, jako wytycznych na drodze.

Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Kiedyś, podczas spowiedzi usłyszałem, że chodzi tu o to, że trzeba obrać kierunek i zdeklarować się na Drogę Pana, wiedzieć, że chcę zachowywać Boże zasady. Nie chodzi o deklarację, że nigdy nie zgrzeszę i nie upadnę. Chodzi o to, by znając własną słabość mieć do czego, albo raczej do Kogo wracać. Prawo Boga jest i ma być światłem, które z jednej strony oświetla nasze pokręcone drogi, a z drugiej jest odniesieniem.

Jezus broni Bożego Prawa, bo Bóg dał Prawo byśmy wiedzieli, że sami zaczynamy się pogrążać. Wyrzuty sumienia nie są celem ani sadystycznym sposobem przywoływania nas do porządku przez Boga. One są Jego krzykiem, że z naszym sercem jest źle, a nie, że On się na nas obraża czy czuje się zraniony. Nie jesteśmy w stanie obrazić Boga, bo Bóg jest mądrzejszy od nas.

Bóg nie byłby Sobą, gdyby wszystkiego nie skomplikował. Z jednej strony daje nam Prawo, które wszystko, co nazywamy naszym życiem trzyma w dobrych zawiasach, a z drugiej staje przed nami i mówi: kładę przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane.
Ludzie! Możemy wybierać. Zawsze możemy wybierać i to zawsze między dwoma skrajnościami. Niczego przed nami nie ogranicza. To jest bardzo ważne, bo często mamy do Boga pretensje, że nas ogranicza, że nie możemy mieć tego, co chcemy. Możemy. To nie Bóg, to nasz wierny towarzyszysz – strach nas ogranicza. Jesteśmy sparaliżowani prawami, ale nie Boga, tylko swoimi prawami, które sami sobie nałożyliśmy, a później wciągamy w to Boga. Prosty przykład? Ile razy zdarza się nam mówić, nie tylko dzieciom – musisz być grzeczny, bo Bóg tego wymaga. Widać to bardzo w szkole, gdzie często zamiast dialogu z człowiekiem, próbuje się powoływać na jakiś autorytet.

Bóg dziś przychodzi w swoim Słowie z bardzo ryzykowną propozycją. Mówi, masz przed sobą, życie i śmierć – wybieraj. To nie jest powiedzenie masz być grzecznym dzieckiem, to powiedzenie żyj i ryzykuj. To jest wyjście z utartych schematów. Czasem bardzo w nas wdrukowanych, wydawałoby się na stałe.

Bóg wzywając nas do wolności wcale nie ogranicza naszego życia, ale każe nam szukać nowych możliwości i dróg, czasem trudnych i ryzykownych. Prawo jest pozytywne, nie negatywne. Nie by nam zakazywać, ale dać nam możliwość wyboru i ryzyka.

Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. To obietnica dla ludzi, którzy żyją prawem Boga, którym jest Miłość. Jeśli nie doświadczamy takich rzeczy, to albo nie żyjemy Prawem Boga, albo Bóg jest kimś, kto składa puste obietnice. Być może żyjemy jakimś prawem, ale nie Prawem Boga. Nakładamy na siebie i innych pęta, ale nie dajemy sobie i innym możliwości wyboru. I wtedy nie widzimy tego, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują.

Życie z Nim, to jest trudna sprawa, ale zarazem fascynująca przygoda, do której nas zaprasza. Jak bardzo fascynująca, mówi o tym Ewangelia, która wcale nie jest nakładaniem na nas jeszcze większych wymagań, ale pokazaniem do jak wielkiej przygody nas zaprasza, gdzie liczy się każdy szczegół, jak choćby ten, w jaki sposób spoglądamy na drugiego człowieka. I nie tylko w kwestii seksualnego pożądania, ale choćby patrzenia na sąsiadkę z ławki w kościele, w poczekalni w przychodni, to przez jakie emocje patrzę na innych ludzi.

A więc kładę przed Tobą życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane – wybieraj życie, byś żył!

SŁOWO