Zaznacz stronę

375814_388525937927649_1573727200_n
SŁOWO
Jaką mamy sytuację?
Jeden z pobożnych Żydów wstaje i mówi, że w Boga trzeba wierzyć inaczej niż dotychczas, że ten, którego oni ukrzyżowali jest Bogiem. Po takich stwierdzeniach wkurzyli się na Pawła.
Dziś jest podobnie. Jeśli odważysz się głosić Dobrą Nowinę o Zbawieniu, to się wkurzą. Jeśli wyłamiesz się i powiesz: jest nadzieja, to się wkurzą. Jeśli powiesz, że Bóg jest dobry i wcale w chrześcijaństwie nie chodzi o moralność, prawa religijne i o to by nas traktowali jak innych, to się wkurzą. Wkurzą się wierzący w Boga.
Wierzącym do głowy nie przyszło, że Bóg może sobie pozwolić na to, by objawić się tak, jak On chce. Im nie przyszło do głowy, że Bóg może się okazać kimś bardziej kochającym niż znali Go do tej pory. I że może się takim pokazać również poganom, ludziom nie godnym Boga.
Dziś, kiedy pozwolisz tym niegodnym ludziom na spotkanie z Bogiem, to oni się cieszą. Jak zaczniesz gadać językiem pogan, bo oni przecież innego nie rozumieją, to pobożni podburzą innych pobożnych i cię wyrzucą.
Dlaczego tak się dzieje?
Ewangelia jest odpowiedzią. Znać Ojca. Każdy, kto naprawdę poznał Ojca już nigdy nie będzie przeszkodą dla innych. Nawet najbardziej pobożną przeszkodą.
O cokolwiek poprosicie to Wam się spełni. Albo On powiedział coś na wyrost, albo coś nie gra. Przecież nie dostaję wszystkiego, o co proszę. Nie wiem czy tradycyjne katolickie tłumaczenie o słabej wierze wszystko tłumaczy? Nie sądzę. Myślę, że On nam daje wszystko, nawet jeśli źle się modlimy. Problem, według mnie, polega na tym, że mamy oczy bardzo zniewolone patrzeniem na swoje potrzeby i swoim sposobem patrzenia na dary. I skoro nie widzę, jak On, to i nie widzę tego, co On daje.
Człowiek wierzący będzie robił rzeczy takie, jakich dokonywał Jezus. Człowiek wierzący w Boga, to człowiek, który coraz bardziej odchodzi od patrzenia na siebie i swoje życie. Kiedy Bóg i Jego chwała przestają być odniesieniem, wtedy zaczynam nim być ja. Kiedy ja się nim staję, wydaje mi się, że nie otrzymuję tego, o co proszę. Mówiąc bardzo prosto, kiedy złapię dystans do siebie, swoich potrzeb, wtedy zauważę, że Bóg daje mi to wszystko, o co Go proszę. Daje.