Zaznacz stronę

Tyle, my – księża, mówimy o tym, że ludzie odchodzą od Kościoła, że wielu wpada do niego tylko z okazji uroczystości rodzinnych. Jednak ciągle nie chcemy przyjąć tego do świadomości, że wiele w tym naszej – księży: proboszczów i wikarych winy.

Sytuacja z ostatnich dni. Przyszła do kancelarii para narzeczonych, z innego miasta, postanowili w naszym kościele udzielić sobie sakramentu małżeństwa. Generalnie przy małżeństwie jest sporo formalności (co zrozumiałe, bo i decyzja dotyczy bardzo poważnej kwestii), wiemy jednak, że formalności można przejść tak, by nikomu to nie sprawiało zbyt dużo problemu, a można nimi bardzo życie uprzykrzyć. Jedną z formalności, w tym wypadku było uzyskanie zgody na ślub poza parafią zamieszkania. Wydaje ją właściwy proboszcz. I tu dochodzimy do sedna. Najpierw kilka razy młodych zwodził, a to nie miał czasu (napisanie tego pisma to kwestia kilku minut), później robił im aluzje, że to nie jest lojalne wobec niego, a na końcu powiedział: „a ten ksiądz, co się zgadza na wasz ślub w jego parafii jest niepoważny, a to co robi to czyste złodziejstwo” (sic!).

Błogosławiąc legalny związek, w którym wszystkie warunki zostały spełnione, nikogo nie okradam i nie popełniam przestępstwa. Zresztą, wiele ślubów u nas jest bez składanych ofiar, nikt nikomu nigdy (u nas) nie czynił nawet aluzji do pieniędzy. Każdego (bez względu na to jaką ofiarę złoży lub nie) traktujemy tak samo.

Ile jeszcze osób musimy stracić takimi zachowaniami, aż się w końcu obudzimy do tego, o czym tak ślicznie mówimy: do służby. Po to jesteśmy księżmi, by ludziom ułatwiać dostęp do sakramentów, a nie ich zniechęcać. Księża drodzy, nie róbmy tak. Nie myślmy tak. Róbmy inaczej i myślmy inaczej. I nie dlatego, że jakiś Kramer ma wnerwa, ale dlatego, że kiedyś staniemy przed Panem i On nas naprawdę zapyta o miłość. Ale nie o miłość do siebie, swojego portfela, ale o miłość do ludzi, których nam „dał”. A jak na kogoś nie działa argument z miłości, to przynajmniej myślmy praktycznie: ludzie naprawdę o nas mówią i przekazują sobie te złe rzeczy.

Ksiądz proboszcz na pieczątce ma napisane: „ks. prof. dr hab…… – proboszcz parafii”….