Zaznacz stronę

SŁOWO

Wielu z nas pragnie uzdrowienia, prosi o nie Boga, szuka go u różnych znawców tematu i lekarzy. Może jednak okazać się, że nie szukamy uzdrowienia, a więc życia w pełni, a jedynie załatwienia trudnego problemu. Może się zdarzyć, że wcale nie chcemy być zdrowi, co wiązałoby się ze zmianą naszego życia, ale chcemy tylko trochę wygody. Szukam doświadczenia Boga i Jego miłości (która wcale nie musi być błogostanem emocjonalnym), czy tylko ulgi?

Uzdrowienie niewidomego jest etapowe. Jezus wyraźnie pokazuje, że dokonuje się ono powoli, w trakcie pada ważne pytanie: widzisz co? Dopiero po uzyskaniu odpowiedzi dokańcza dzieła. Trzeba czasu, współpracy i świadomości czego się chce dokładnie. Ślepiec chciał nie tylko widzieć, ale dobrze widzieć.

Wielu z nas zadowala się tym pierwszym etapem. Nie chcemy iść dalej, bo jasność, którą nagle otrzymujemy wydaje się za mocna. Wolimy to nasze pół-widzenie, bo i odpowiedzialność jest mniejsza.

Widzenie w pełni, to wcielanie słuchanego przez nas słowa w życie. Chrześcijaństwo to nie jest abstrakcyjne bujanie w obłokach, zajmowanie się medialnymi problemami, wydawanie osądów i projektów na cudze życie. Ono przekłada się na proste rzeczy, takie jak opieka nad innymi. Chrześcijaństwo, to konkretne decyzje tego, że ja chcę zmienić (czyn) swoje życie.

Ciekawy jest ten szczegół mówiący o tym, by uzdrowiony ślepiec nie wstępował do wsi, ale poszedł do domu. Wcześniej wyprowadza go ze wsi, cud dokonuje się poza nią. Może chciał po prostu uniknąć rozgłosu, kolejnego skupienia się na sensacji. Jednak może być tez inny powód. Ta wieś mogła być związana z jego ślepotą. Trzeba po uzdrowieniu nie wracać do starego środowiska. I to jest najtrudniejsze. Być nowym człowiekiem, który rezygnuje z miejsc, sytuacji, ludzi, którzy doprowadzali mnie do grzechu. Nie ma prawdziwego uzdrowienia z pornografii, jeśli jest we mnie przyzwolenie na to, że czasem sobie tam zaglądnę, nie ma prawdziwego uzdrowienia z toksycznej relacji, jeśli ciągle w telefonie noszę numer do tej osoby, tak na wszelki wypadek.

Chciej widzieć wyraźnie, nie zadowalaj się widzeniem czegokolwiek.

PROŚBA