Zaznacz stronę

SŁOWO

Na dziś jest przewidziany list biskupów na temat pedofilii. Proszę przeczytajcie go sami. Jest na stronie parafii, jest w gablocie. Nie, nie jestem buntownikiem, ale w ostatnich dniach wiele osób mówiło mi: jesteśmy już zmęczeni tym mówieniem o pedofilii na Mszach. Mówiłem Wam dwa tygodnie temu, że pomimo tego okropnego grzechu warto we wspólnocie zostać. Warto tę wspólnotę kochać. Bo tutaj spotykamy Pana w sakramentach, bo tutaj możemy Go słuchać. 

A co nam ten Pan dziś mówi? Mówi nam o miłości. Obiecuje nam miłość, którą jest Duch. Duch, który nam wszystko przypomni. Rozumiecie, nie przykazania, katechizm, nabożeństwa, ale wszystko. To wszystko to jest miłość, bo tylko miłość potrafi być wszystkim. Pośle nam Ducha, który przypomina nam, że jesteśmy z miłości stworzeni, że do miłości nas powołał, że mamy dobre serca, stworzone na obraz Ojca. 

Jezus składa tę obietnicę w wieczerniku, na kilkanaście godzin przed swoją śmiercią, przed najtrudniejszym doświadczeniem apostołów. Kiedy patrzymy na nasze trudne doświadczenia – jako wspólnoty, ale też jako rodzin, czy wręcz osobiste, to idzie z nami Jego obietnica Ducha, który jest naszym parakletem– nie tyle pocieszycielem, co adwokatem. Pamiętacie, diabeł, to ten, który dzieli i oskarża. Do diabła, można dodać także naturalne oskarżenia: zranienia, trudne historie, również problemy w Kościele czy świecie – to wszystko, co sprawia, że czujemy się źle, źle widzimy naszych bliskich, źle się nam żyje i wierzy.

I właśnie On – Adwokat – Obrońca przychodzi nas obronić. Przychodzi nas obronić, ale i być z nami i w nas. Nie kiedyś jako nagroda, ale dziś, tu i teraz. I wiecie, tu nie chodzi o jakieś nabożeństwa, rytuału, ale coś całkiem innego. Podpowiedź jest w drugim czytaniu. Wizja Miasta. Apokalipsa to koniec, albo raczej obietnica niesamowitego końca. Na początku był rajski ogród, na końcu jest Miasto, w którym nie ma świątyni, a więc kultu, religii, ale jest Bóg, który wypełnia wszystko. Całe nasze chrześcijaństwo to przede wszystkim uwierzenie, że Bóg przychodzi do każdej i każdego z nas, by nas uwalniać od oskarżenia. 

Czasem ludzie, bardzo pobożni, zarzucają mi, że mówię o Bogu dobrym, mówią, że nie mówię całej prawdy, bo przecież on jest też sprawiedliwy. Oj jest. W swojej sprawiedliwości, nie ludzkiej, rozprawia się z tym wszystkim, co mnie oskarża. W swojej sprawiedliwości rozprawia się z tym, co sprawia, że nie potrafię kochać i wydawać owoców. 

We wtorek byłem w małym domku, w wiosce pod Krakowem. U fantastycznej pani Wioli – mamy dziewięcioletniego Tymka. Chłopaka, któremu dano dwa tygodnie życia, bo tak przeorany jest od początku jego organizm. Tymek żyje dziewiąty rok. Żyje z miłości. Widziałem mamę, która przy nim jest cały czas, która, żeby mówić do swojego synka, który nie tyle, że nie chodzi, nie je normalnie, ale i nie słyszy, nie mówi, i nie widzi, kładzie go sobie na gardle i on wtedy wyczuwa głos. On żyje z miłości. Ona z miłości ma siłę, by być. 

Taki jest właśnie Bóg, który nie tylko jest Ojcem, ale i Matką. Jest pełnią miłości. 

Ważne jest to, byśmy żyli pamięcią o tym. Jest inna możliwość, którą opisuje I czytanie. W młodym chrześcijaństwie pojawili się ludzie, którzy zaczęli mącić. Jak? Nawołując do przestrzegania starego prawa religijnego. Tak naprawdę sprowadzając zbawienie, a więc obronienie słabych ludzi, do obrzezania ich – zewnętrznego znaku. To jest to myślenie: za zrobienie czegoś zewnętrznego zostaniesz zbawiony. Apostołowie się temu sprzeciwiają, bo zbawienie to darmowa łaska. 

Bóg nas usprawiedliwia, zbawia, broni za darmo – z miłości. Oddaje swoje życie, jak Pani Wiola dla Tymoteusza, byśmy mogli beztrosko żyć, nawet z naszymi ograniczeniami. 

Wierzycie w Boga, który obiecuje nam Siebie, byśmy mogli żyć Miłością? Byśmy mogli kochać innych? Byśmy mogli kochać siebie, z naszymi ograniczeniami? Wierzycie?

Jeśli kto mnie miłuje będzie przestrzegał moją naukę.Nie to nie jest szantaż: jak mnie kochasz, to… To jest pokazanie nam jaki jest kierunek, jaka jest kolejność: najpierw mam kochać Boga, w konsekwencji człowieka, a z tego zrodzi się chrześcijańskie życie. Najpierw mam kochać, bo sam zostałem ukochany.