Zaznacz stronę

Serce Jezusa Nieskończonego Majestatu.

W starożytnym Rzymie najwyższym majestatem (czcią) obdarzany był cesarz. Jednak Jego chwała i godność przechodziła na cały lud rzymski.

Kiedy oddajemy cześć Bogu, któremu należy się Nieskończony Majestat, musimy wrócić do pierwszego dnia naszej wędrówki i przypomnieć sobie o naszym synostwie. Jesteśmy Jego synami, a więc i dziedzicami, a skoro dziedzicami, to otrzymujemy też Jego majestat. Patrząc na Jego Majestat, trzeba sobie wszystko odświeżyć. Zapominamy ciągle o tym, jak wielką godnością jesteśmy obdarzeni. Każdego dnia stajemy się na nowo poganami, ludźmi którzy zapominają kim są. Są dni, kiedy niektórzy z nas stawiają sobie poważne pytanie – kim ja tak naprawdę jestem? Z jednej strony idę za Panem, jestem chrześcijaninem, a z drugiej ciągle babram się w tych samych słabościach i grzechach. Mówię innym o wartości czystości, próbuję o nią walczyć, a z drugiej ciągle wchodzę w pornografię i inne z tym związane historie. Podkreślam odwagę w życiu mężczyzny, a kiedy przychodzi stanąć w obronie ludzi, wartości, podkulam ogon i zwiewam jak pobity kundel. Świetnie mi idzie mówienie o kobietach, o mojej rycerskości, a moja kobieta często płacze z mojego powodu. Mówię o wolności, o posiadaniu swojego stylu, a równocześnie coraz więcej godzin muszę być online, by potwierdzać w oczach innych to, że istnieję, jestem dla nich ważny.

Nie jesteśmy sobą. Nie żyjemy prawdziwym Życiem pełnym majestatu. Owszem jest w nas, za nim wielka tęsknota, oglądamy filmiki motywacyjne, marzymy o przygodach, o podbojach, ale często na tym się kończy. Nie dowierzamy sobie, nie dowierzamy Bogu, który w naszym sercu zapisał coś niesamowitego. Wolimy założyć maski, takie jakie zakładają inni mężczyźni i próbujemy naśladować ich majestat, który też przecież jest często udawany. A tymczasem na wyciągnięcie ręki mamy najlepszy wzór Chwały, zapisany w naszym sercu. Majestat Ojca, który się nim z nami dzieli.
Czas wrócić do Nieskończonego Majestatu. Uwierzyć sobie, swojemu dobremu, męskiemu sercu i żyć na miarę mężczyzny majestatycznego. To jest prostsze niż myślisz. Zapytaj w ciszy Źródło Nieskończonego Majestatu, jak to zrobić.

Panie Jezu, ciągle tracę to, co jest Twoim odbiciem we mnie. Wymyślam coraz to nowsze maseczki na mojej męskiej twarzy, bo wierzę w kłamstwa złego, że on ma dla mnie lepsze propozycje. Udaję wolnego, kiedy włączam po raz kolejny (ostatni) raz strony, które mają mi dać namiastkę męskości i poczucia szczęścia. Przyznaję się przed Tobą i sobą, że wiele razy bałem się żyć na miarę Twojego Majestatu tylko dlatego, że dałem posłuch kłamstwu, że to nie dla mnie, że to za trudne.
Panie Jezu, proszę Cię odbuduj we mnie poczucie wiary w swoje męskie serce, które chce czerpać siłę i splendor z Ciebie.
Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!