Zaznacz stronę

Wojownik światła potrzebuje czasu dla siebie. Poświęca go na odpoczynek, rozmyślania, kontakt z Duszą Wszechświata. Nawet w największym ferworze walki znajduje czas na medytację. Czasami siada, odpręża się i pozwala, by sprawy toczyły się własnym torem. Patrzy na świat oczami widza, nie usiłuje być ani lepszy, ani gorszy – poddaje się bez oporu nurtowi życia. I po trochu wszystko, co wydawało się skomplikowane, staje się proste. A wojownik jest szczęśliwy. P. Coelho

Ta dzisiejsza Ewangelia wcale nie jest ani przyjemna, ani łatwa. Jezus mówi apostołom po robocie – idźcie odpocząć. To nie jest manifest dla związków zawodowych przypominający o tym, że każdemu, kto pracuje, należy się odpoczynek.

Na czym polega trudność tej Ewangelii? Właśnie na odpoczynku. Chłopaki po robocie zbierają się u Jezusa i opowiadają, co zrobili. To pierwsza sprawa. Wiedzieć, co się zrobiło. Zebrać w całość to, co było moim udziałem. Czy to będzie praca, dzień wolny, zajmowanie się dziećmi. Jesteśmy wszyscy w kieracie codzienności i każdemu z nas grozi rutyna. Bez względu na to, jak się innym wydaje, że mamy fajnie i nam się wydaje, że oni mają fajnie, każdemu ta zaraza grozi. Taki czas przychodzenia do Jezusa, ale też przychodzenia do siebie samego, jest szalenie potrzebny, by wiedzieć, co się w ogóle ze mną i w moim życiu dzieje.

Dopiero później słyszą – idźcie odpocząć. Oni odeszli na miejsce pustynne. I tu zaczynają się schody. Bo my nie potrafimy, a ja zaryzykowałbym stwierdzenie – nie chcemy umieć – odpoczywać. Odejść na miejsce pustynne, osobne, w samotność, wcale nie jest łatwo. Owszem, w naszych marzeniach i w naszej głowie tak (ile razy mówimy: że najlepiej byłoby uciec przed wszystkim na koniec świata). W rzeczywistości jest inaczej. Zobacz, jak odpoczywasz. To najlepiej widać w odpoczynku na co dzień. Ilu z nas stać na to, by godzinę dziennie pobyć samemu, bez wszystkich przeszkadzajek. Wiem, co powiecie – nie mam czasu. A ja powiem – masz. Masz, tylko się go boisz. No bo co robić godzinę w ciszy, samemu? Nagle przestać być potrzebnym całemu światu? Zaraz kobiety mi powiedzą – ja mam małe dziecko, albo dwoje. Chłopy się odezwą i powiedzą – ja pracuję długo i ciężko. Wiem. Ale właśnie po to jest ten czas rozmowy o tym, co się wydarzyło, by nauczyć się dostrzegać, że ja i moja żona potrzebujemy odpoczynku. To da się zrobić. Trzeba chcieć, trzeba o tym pogadać i trzeba zrobić. Już sama rozmowa dla kogoś będzie wielkim wyzwaniem. Bo przez lata nauczyło się siebie czy współmałżonka, że mi się odpoczynek nie należy.

Widać też w tej Ewangelii, że odpoczynek nie jest absolutny. Że jest taki czas, kiedy mam zaplanowane wszystko tak, by odpocząć, bo naprawdę sobie na to zapracowałem, a jednak nadciąga tłum. Pojawiają się nowe okoliczności, ludzie i muszę swój czas odpoczynku zawiesić. I Jezus tak robi. Jednak zauważcie, że po pierwsze to już jest po tym czasie prostego pytania – co u mnie, co udało mi się zrobić, przeżyć, po drugie zmienia decyzję nie ze względu na siebie, ale ze względu na realną potrzebę kogoś drugiego. Podkreślam – realną potrzebę. Mój odpoczynek jest szalenie ważny, ale nie jest absolutny.

Ta umiejętność odchodzenia jest szalenie ważna. Bo ona uczy nas bycia ze samym sobą. A w konsekwencji z innymi ludźmi. Jest cała rzesza ludzi, którzy ciągle są niezadowoleni, ciągle żyją czymś, czego nie ma. Przeszłością, przyszłością, dziećmi, sąsiadami, polityką, skandalami, ale nie żyją swoim życiem tu i teraz. To odchodzenie pomaga w uczeniu się tego, że właśnie w mojej codzienności jest radość. Bo jest, tylko trzeba chcieć ją odkrywać, jednak jeśli nie mam czasu na to, by na chwilę się odsunąć, to nie złapię dystansu. Ona uczy nas, że ode mnie świat nie zależy. Wiem, że niektórym się wydaje, że jak ich zabraknie choćby na moment, to wszystko się zawali. Nic z tych rzeczy.

Ćwiczenie na ten tydzień. Znajdź codziennie 20 minut dla siebie. Wyjdź z domu, na balkon, do innego pokoju, bez telefonu i posiedź ze sobą. Opowiedz sobie, co u Ciebie. Z czasem nauczysz się, że to jest świetny czas na modlitwę. Na opowiedzenie Bogu tego, co u Ciebie. Zawalcz z przekonaniem, że to nudne, że nie dla Ciebie, że nie masz czasu. Zaryzykuj.

Słowo Boga zaprasza Cię dziś do dobrej nudy. Skorzystaj. W końcu Boga się słucha.

SŁOWO