Zaznacz stronę

mezczyzna-smutekSŁOWO
Na naszych oczach staje się jasnym, że człowiek nie jest zdolny zbudować pokoju i idealnego państwa. Każdy dzień i każdy kolejny news budzi świadomość, że my jesteśmy po prostu głupi, mamy swoje skarby, których za wszelką ceną chcemy bronić. Od relacji, racji, poprzez poglądy, aż do pieniędzy.
Nieumiejętność zostawienia swojego skarbu sprawia, że jesteśmy zasmuceni, odchodzimy ze spuszczonymi głowami, bo mamy tych skarbów wiele.
I w sumie jesteśmy wierzący, przyjęliśmy chrzest, przystępujemy do sakramentów, od młodości przestrzegamy (staramy się) przykazań, nawet Jezus uśmiecha się życzliwie patrząc na nas, a jednak odchodzimy zasmuceni i zawstydzeni, bo ciągle nie potrafimy zrobić tylko tego jednego.
Obserwuję to wszystko, co dzieje się na wschodzie. Słucham, oglądam, modlę się i ciągle próbuję nie dawać pola do popisu emocjom. Żyjemy w medialnym świecie, ludzie ciągle wklejają na swoje tablice fejsbukowe wiele informacji dotyczących Ukrainy. Czasem odnoszę wrażenie, że każdy myśli iż tylko on ma dostęp do serwisów. Staram się rozumieć emocje, strach, który pojawia się w całej tej trudnej sytuacji i nie wspominam tego, by atakować „wklejaczy”.
Staram się ciągle odczytywać Słowo w kontekście tego, co się dzieje w moim życiu i szerzej, w świecie.
Dziś widzę, że tym jednym, którego mi często brakuje, jest umiejętność nie bycia ekspertem od wszystkiego i wszystkich. Brakuje mi wolności do tego, by się nie wtrącać, by pozwolić innych nie obarczać swoimi emocjami i nieprzepracowanymi sprawami w sobie.
Cała ta sytuacja pokazuje mi jak łatwo wyznawać wiarę dopóki to odnosi się do mojego grajdołka, a jak staje się to trudne, kiedy trzeba uczyć się nie karmić złości i nienawiści do tych, którzy są wrogami, do tych, którzy czynią zło na świecie.
Strasznie trudno zostać przy Jezusie, kiedy słowa o przebaczeniu nie są już tylko pobożnym refrenem powtarzanym przy pacierzu, ale stają się słowami, które muszą za sobą pociągnąć konkretne myślenie o innych.
Trudno zostać przy Jezusie, bo nagle okazuje się, że wielu z tych, którzy do tej pory myśleli jak ja, odchodzi w stronę sprawiedliwości, w której można zabijać.
Myślę, że to jedno, to nic innego, jak przejście od religii (przykazania) do wiary.
To jest ten moment, kiedy słowa z Biblii nie mogą być interpretowane, ale mają być wypełnione w moim życiu.