Zaznacz stronę

Spróbujmy nie myśleć o tej Ewangelii w kluczu oczywistym: ona jest o tym, że nie ma rozwodów. Dajmy sobie szansę usłyszeć więcej.

Najpierw zobaczmy, że ona może sporo mówić o naszej religijności. Ta rozmowa Jezusa z faryzeuszami to zderzenie się dwóch światów. Najpierw świat ludzi religijnych, którzy mają swoje prawo. Ono wprawdzie ma korzenie w Biblii, w tym, co kiedyś powiedział Bóg, ale narosło wieloma praktykami, które w świadomości wielu stały się tym, czego chce Bóg. Drugie jest to, co próbuje pokazać Jezus, który każe tym religijnym ludziom wrócić do początku. A na początku nie było religii, była więź. Człowiek był blisko Boga, nie bał się Go, nie wyznawał, po prostu był.

A teraz zobaczcie, czy to nie jest nasza sytuacja? Jesteśmy religijni, każdy inaczej, różnie Boga postrzegamy, różnie patrzymy na nasz Kościół, ale to, co nas łączy to religijność. Podobnie, jak faryzeusze, nie znamy już Źródła, ale za to świetnie poruszamy się w religijnych schematach: Msza, pacierz, spowiedź w I piątek, i kilka innych spraw, nad którymi nie myślimy, ale je robimy, albo odczuwamy dyskomfort z powodu ich braku.

Na początku tak nie było. Na początku człowiek nie bał się Boga. I to jest pierwsza sprawa z tej Ewangelii – skonfrontujmy nasz świat religijny z Żywym Bogiem, który nas kocha. Wszędzie tam, gdzie jest w naszej religijności lęk, tam Bóg chce nas zaprosić do początku. My skupiamy się na prawie, On odsyła nas do relacji.

Druga myśl. Czy wolno mężowi oddalić żonę?– pytają faryzeusze. Zobaczcie oni nie pytają, czy żona może oddalić męża. Podobnie, jak w relacji do Boga można miłość zastąpić prawem, tak jest w relacji między nami, w relacji małżeńskiej. Pierwsze jest prawo. Ja mam prawo do… Żona staje się przedmiotem moich praw. Przestaje być podmiotem. Mąż może ją kochać, ale może i odesłać. Niby jest ważna w jego życiu, ale tak naprawdę nadaje sobie prawo dysponowania jej życiem.

Czy na serio to nie jest nasz problem? Ile jest kobiet nie słuchanych, ile jest kobiet opuszczonych w małżeństwie, gwałconych, to znaczy oddających się mężowi dla świętego spokoju. Ile jest kobiet, które biorą na siebie ciężar antykoncepcji, bo przecież to sprawakobiety. Ile jest w naszych – męskich – żartach wykorzystywania kobiet do przyjemności i drwin? A ile jest kobiet, które mniej zarabiają, a pracuję często ciężej i z większym oddaniem? A zobaczcie, co jest grane w naszej wspólnocie, w Kościele? Czy my – mężczyźni, nie tylko księżą, na serio słuchamy kobiet? Zobaczmy, ile niesie to jedno zdanie.

A wszystko to kończy się postawieniem dziecka jako wzoru. Znów, szorstkość zderza się z czułością. Szorstkość to nasza religijność, która opiera się na pozwoleniach i zakazach. Jezus stawia na czułość i dotyk. Doświadczenie miłości zmienia człowieka. Wiara to nie wiedza o Bogu i Kościele, ale to czułość relacji.

Zaryzykujmy nawrócenie. Od szorstkości i prawa do więzi i czułości.

SŁOWO