Zaznacz stronę

Jestem przeciwny aborcji jak i wszelkiemu zabijaniu ludzi. 

Dlaczego jednak nie staję po stronie organizacji „STOP ABORCJI”? Dlaczego nie przedstawiam w ostry sposób swojego światopoglądu? 

Moje osobiste problemy i grzechy, doświadczenie spowiadania oraz kierownictwa duchowego, jak i wielu rozmów nauczyły mnie, że każdy człowiek i każda historia, choć tak bardzo jesteśmy do siebie podobni, jest inna. Dlatego wolę zostać ‘po środku’, nie w kwestii przekonań, ale w kwestii miejsca w sporze. 

To sprawia, że coraz częściej słyszę: „chcesz, żeby ludzie cię lubili”. Wiecie, szczerze – tak, chcę by mnie lubili. Dlatego, że wiem, że jak nie będą mnie lubili to do mnie nie przyjdą. Kto? Ci, którzy stanęli przed taką decyzją i zdecydowali się na aborcję. Nie przychodzi się do człowieka, którego się boimy, który w pierwszym kontakcie jest dla nas okropny. Oni też są dziećmi Boga. Z jakiegoś powodu zostali postawieni w sytuacji, w której ta opcja pojawiła się w ich życiu i podjęli tę decyzję. Dlatego właśnie chcę, by mnie „lubili”, by nie widzieli, zamiast mojej twarzy, transparentu z napisem „jesteś mordercą”. Oni doskonale wiedzą, że nie przyszli wyrwać zęba.

Słyszę często, że skoro jestem księdzem powinienem być „za życiem”, że unikam jednoznaczności, bo tak naprawdę jestem wygodny i popieram aborcję. Może jestem wygodny, ale wiem, że mając 44 lata, będąc w zakonie, i nie chcąc mieć problemów, mógłbym wywiesić na oknie transparent rodem z akcji „stop aborcji”, powiedzieć kilka kazań w stylu: „każdy kto dopuścił się aborcji jest mordercą” i byłoby ok. Nie, nie popieram aborcji. Jestem za życiem, ale każdym życiem. Również kobiet i mężczyzn, którzy przeszli to piekło. Oni też są życiem. 

Drogie Panie, Panowie – Rodzice, którzy przeszliście to piekło, chcę Wam powiedzieć, że jeśli w Waszych sercach pojawia się myśl, a wierzę, że ona tam jest, że potrzebujecie pojednania, czujecie sklecenia Waszych serc – przyjdźcie. Nie wymażę Waszej historii, ale dam Wam coś, co mogę dać za darmo – pojednanie i przypomnienie o Bożej miłości. Nie bójcie się przyjść.