Zaznacz stronę

Co jakiś czas słyszę: spotykasz się, dialogujesz z grzesznikami, przeciwnikami wiary i Kościoła. Wcale ich nie zmieniasz. Zawsze się zastanawiam czy ktoś, kto tak do mnie mówi, wypowiada swój zarzut poważnie. No, bo przecież ja też jestem grzesznikiem, a w ten sposób (w sensie biblijnym) przeciwnikiem Boga, a jeśli Jego to i Kościoła. W ten o to sposób, ludzie wierzący też nie powinni ze mną rozmawiać, bo przecież nie widać w moim życiu poprawy.