Zaznacz stronę

SŁOWO

Uczniowie Jezusa chcieli zrzucić gromy na miasteczko samarytańskie, bo jego mieszkańcy nie przyjęli Jezusa.

Okazuje się, że można być blisko Pana Jezusa, mieszkać z Nim i kompletnie Go nie znać. Można nie dostrzec, że Jezus się nie obraża, nie jest skupiony na swojej dumie. I nie zrzuca gromów na tych, którzy Go nie przyjmują, nie identyfikują się z Nim.

Nie przyjęli Go, bo szedł do Jerozolimy, a więc był Żydem. Samarytanie nie lubili Żydów, a Żydzi Samarytan. Wiele było tego powodów historycznych i religijnych, ważne na dziś jest to, że stereotypy i uprzedzenia każdej ze stron sprawiały, że ludzie szli na noże. Nawet w obecności Jezusa.

Ilu ludzi chcemy spalić, bo nie są z naszego narodu, naszej religii? Ilu przed nami mogło zostać spalonych, bo nie wyznawali religii naszych rodziców, a dziś są jednymi z nas, bo mieli szansę się nawrócić. Nie zostali spaleni.

Zauważcie, że Jezus w tej Ewangelii nie tylko zabrania niszczyć miasta, ale i się odwraca. To jest nawrócenie: nie robienie zła i odwrócenie się. Zmienienie kierunku. Nie od zła (Samarytanie to nie diabeł), ale od sytuacji, która mnie, przez moje uczucia i emocje może doprowadzić do zła.

I ostatnia myśl: apostołowie (uczniowie Jezusa, jak my) cierpią na odwieczną chorobę: poczucie lepszości od innych. Tak wielkie, że innych chcą palić, z Bogiem obok siebie…

Kogo chcesz palić? Przeciwników politycznych? Nielubianego biskupa? Geja? Lesbijkę? Narodowca? A może sąsiada? Chcesz spalić, bo czujesz się lepszy? Przyjrzyj się dziś stereotypom i uprzedzeniem, które nosisz do innych. Zobacz, co jest ich prawdziwym powodem i zobacz jak łatwo przychodzi ci – zasłaniać się Bogiem i Kościołem, kiedy masz ochotę zrzucić gromy.

A Jezus zabronił i odwrócił się.