Zaznacz stronę

Od roku słyszę z ust Jacka Międlara oskarżenia. Na mój Kościół, na konkretnych ludzi, na siebie. Słyszę o grupach nacisku, lobby takim czy owakim. Po roku tej nowomowy Jacek postanawia zerwać z ślubami, które złożył przed Bogiem, zostawia sakrament kapłaństwa i buduje wokół siebie grupę zwolenników teorii spiskowych, w której nie ma już wiary w to, że Bóg zbawia świat, ale jest wewnętrzny przymus zbawienia tego świata swoimi metodami, okraszonymi hasłami: ‚święta Ewangelia”, „walka o Kościół i ojczyznę”.

Fakty są takie, że mamy zakonnika, który odmówił posłuszeństwa, a jedynym powodem do odmowy może być namawianie zakonnika do grzechu. Wysłanie zakonnika do sprawowania sakramentów, albo zakaz wystąpień publicznych nie jest namową do grzechu. Skutek jest taki, że Jacek postanawia zostawić to, do czego Kościół go wybrał, by ten Kościół opluwać w mediach, które nie żyją Ewangelią, ale fobiami skierowanymi ku grupom takim jak Żydzi, masoni, wrogowie Kościoła itp. Skutek jest taki, że nawet środowisko narodowe jest bardzo podzielone, bo cytuję: „nie chcemy w Tobie (Jacku) świeckiego działacza, ale kapłana”.

Pisałem do Ciebie list, bo uważałem i wierzyłem na tym etapie, że się opamiętasz, że to emocje wzięły górę. Dziś po czasie widzę, że Ty masz to świetnie przemyślane Bracie. Sam wspomniałeś, że miałeś ze mną okazję rozmawiać (nazwałeś to głupotą), w związku z tym zapytam Cię, w nawiązaniu do tamtej rzeszowskiej rozmowy: nie sądzisz, że już wtedy, kiedy mówiłeś tyle złych słów, nie tylko na mój temat, ale i innych, wiedziałeś, że zostawisz to wszystko, bo wolisz krzyczeć na wiecach i w prasie skrajnie nacjonalistycznej, i że w tej roli czujesz się lepiej niż w byciu „po prostu księdzem” sprawującym sakramenty?

Kościół, Jacek nie podziela Twoich fobii, dlatego postanowiłeś ten Kościół zaatakować. Zacząłeś oskarżać publicznie ludzi, snuć podejrzenia, rzucać wielkimi hasłami, ale to nie jest droga oczyszczenia. To jest droga fałszywego proroka, który dużo krzyczy, ale nic z tego nie wynika. Sama nasza deklaracja o wierności „świętej Ewangelii” to za mało, musisz mieć mandat Kościoła, by Twoje słowo było żywe. Bóg dał porządek (poczytaj Listy Pawła, nie pisma nacjonalistycznych przywódców), a Ty ten porządek niszczysz i wprowadzasz zamęt.

Szczycisz się tym, że sprowadziłeś ludzi do sakramentów i Kościoła. Wiesz dobrze, że to robi każdy ksiądz, nawet największy łajdak, ale tego teraz Ty robić nie możesz, bo SAM tego chcesz. Pozwalasz by Twoich przyjaciele z gazet pisali teksty o tym jak bardzo jesteś prześladowany i podobny do Jerzego, wiesz dobrze – musisz to wiedzieć, że to kłamstwo jest; że to jest – jak to ładnie mówisz: retoryka obronna.

Piszę to wszystko, choć znów mi się oberwie, że robię na Tobie karierę, bo Twój upadek staje się powodem odejścia wielu Twoich zwolenników od Kościoła i Ewangelii. Ściągasz swoich słuchaczy na manowce, które są groźne. Przy tym ja nie mogę milczeć, jak mi kazałeś. Możesz Jacku zablokować mi TT, to na serio dziś żaden problem. Problemem jest to, że Ty wiesz dobrze (bo jesteś inteligenty), że pobłądziłeś, ale idziesz w zaparte, bo duma młodego człowieka jest wielka, ale niestety nie poddana autorytetowi sprowadza go na manowce.

Wiedz, że w Kościele, który teraz tak bardzo opluwasz jest jeszcze sporo ludzi, którzy modlą się o to byś wrócił, że dobrze Ci życzą. Ja też. Choć postawiłeś już na nas krzyżyk, nazwałeś masonami, głupcami i sprzedawczykami to my ciągle liczymy na to, że się nawrócisz – zmienisz swoje myślenie i przestaniesz wmawiać światu, że to, co Ty myślisz to Boże myślenie. Nawet jeśli szczerze odczytałeś, że Bóg wzywa Cię na proroka i kogoś, kto ma oczyścić Kościół to zrób to tak, jak to robili prawdziwi Odnowiciele – w posłuszeństwie Kościołowi, nie swoim wizjom.