Zaznacz stronę

Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne, zmiłuj się nad nami.

Istotą nie jest męka Chrystusa, ale to, że zostaliśmy odkupieni przez Jego Krew. Ojciec wybacza nam każdą zdradę, każdy grzech, złe myśli, uczynki. Wszystko. To kolejny sposób, w jaki wyraża swoją miłość do nas. Nie chodzi o to, że Jezus zrobił coś za nas. Poprzez Jego Śmierć coś szalenie ważnego zdarzyło się w nas. Jego Śmierć dała nam możliwość prawdziwego życia sercem z ciała, nie z kamienia. On daje nam możliwość wyjścia z pozycji obserwatora do pozycji dającego się uleczyć.

Trzeba byś staną pod Krzyżem Pana i pozwolił, by kropla Jego ciepłej, żywej Krwi spłynęła na ciebie. Nie bój się pobrudzić i zrobić czegoś skandalicznego. Zdejmij umęczone Ciało Pana i załóż na siebie. Tak się z Nim zjednocz, byście byli jedno. Wtedy już, w codzienności, nie damy rady od Niego uciec.

Zamiast pod krzyżem można stanąć obok, jako sprawiedliwy, który nie potrzebuje Jego Krwi lub jako cynik, który twierdzi, że sam da sobie rade. Pozwól Bogu, który daje nam Swojego Syna Jezusa, który umiera na krzyżu, a Jego krew leje się na nas, pozwól Mu, przemienić swoje kamienne serce, niech Ci da serce z ciała.
Jesteśmy wielkimi szczęściarzami, bo my wiemy, jak to wszystko się skończy. Najlepsze dopiero przed nami. To nie jest teatr męki, to jest Życie. Ojciec daje Ci życie i to w obfitości. Po to Syn przyszedł i dał swoje życie, byśmy my, mieli życie w sobie. I innym je dawali. To nie jest przegrana. To jest zwycięstwo. Stajemy przed Wodzem, który zwyciężył śmierć, by nauczyć się zwyciężać, by nauczyć się prawdziwego życia. Przychodzimy by uczyć się walki, jak podejmować to, co boli i jest takim czy innym moim cierpieniem.

Patrząc na Jezusa wiszącego na krzyżu trzeba zakwestionować wszystko. Kiedy staniemy w tym Miejscu wiele spraw, sytuacji, relacji staje się bardziej wyrazistymi. To jest ‘bezpieczne’ miejsce do tego, by wszystko, co we mnie jest maską, odpadło i zostało pogrzebane.

Posłuszeństwo w śmierci to kwestia tego z czym, jako mężczyźni mamy bardzo często problem. Z uporem. Naturalnym jest w nas to, że chcemy ‘stawiać na swoim’, ale są sytuacje, w których trzeba umierać, zostawiać, odchodzić i nie mieć wszystkiego pod kontrolą. Śmierć jest bezkompromisowym zakończeniem wszystkiego. I trzeba się z nią liczyć każdego dnia, nie po to by żyć w lęku, ale by przypominać sobie o tym, że nie jesteśmy nieskończeni. Trzeba z Nim, pod Krzyżem pogadać i uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy szukam u Niego tylko pocieszenia, ukojenia, czy może jednak chce iść za Nim? Nie można dziś uciec od tego pytania i konsekwencji odpowiedzi w moim męskim życiu.

Jezu, chcę stanąć pod Twoim Krzyżem i nic dziś nie mówić, chcę patrzeć i pozwolić na to, by Twoja Krew ‘pobrudziła’ moje ciało i moje serce. Proszę Cię bym mógł wraz z Tobą umrzeć, by później powrócić do ludzi zmartwychwstały.
Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!