Zaznacz stronę

Jest w człowieku tendencja do tego, by dzielić świat na różne strefy w zależności od wyznawanego światopoglądu. Ludzie wierzący bardzo często ukazują świat jako zły i grzeszny, a więc niebezpieczny w tym sensie, że może nas zniszczyć, skazić czy sprawić naszą ‘gorszość’. Używają nierzadko słowa zgorszenie na opisanie tego co w nich jest, kiedy oceniają różnego rodzaju wydarzenia społeczne. To w skali makro.

Uczniowie Jezusa bardzo często, a to wiem z setek rozmów, próbują swoją grzeszność i problemy zrzucić na czynniki zewnętrzne. Od osobistej historii rodzinnej, poprzez poszczególne rządy, współmałżonków, przełożonych, podwładnych. To w skali mikro.

Wielu z nas mówi, że ma problem z prawem, bo takie mamy czasy, że ma problem z pornografią, bo tyle nagości w mediach. Mężczyźni swoje zdrady usprawiedliwiają stresami i seksualną kulturą. Ludzie złorzeczący innym, często powtarzają, że nie robiliby tego wtedy, kiedy sąsiedzi byliby idealni. Uczniom w szkole nie idzie, bo nauczyciele się uwzięli. Jezus przecina to głupie pojmowanie rzeczywistości i mówi proste: problem jest w tobie, w twoim sercu. To ty musisz się nawrócić, nie świat, społeczeństwo, dziennikarze, żona, nauczyciel. To ty musisz zmienić swoje myślenie i od siebie zacząć wymagać, a wtedy świat zewnętrzny nie będzie pełen niebezpieczeństw, a skarbnicą, z której będziesz wybierać, to co służy do celu, jakim jest zbawienie i służba Bogu. To w twoim sercu jest nieczystość, pragnienie nierządu, chciwość, z którego rodzi się zawłaszczenie przestrzeni i spraw innych.

Zrzucanie odpowiedzialności (niektórzy robią to przez całe swoje życie) na innych, czynniki zewnętrzne to niedojrzałość. Mówienie, że nie przeżywam dobrze swojej wiary, bo ktoś mnie gorszy; że nie dojrzewam, bo miałem trudne warunki; że nie pracuję, bo system jest słaby; że Kościół opuszczają ludzie, bo ktoś zawinił jest czymś, co nazywamy użalaniem się. Problem jest w nas, dopiero później czynniki zewnętrzne mają na nas wpływ. Tak, jak nastawiasz się do ludzi, sytuacji, przeżyć, Boga, Kościoła, tak je później przeżywasz.
Jeśli coś złego pojawia się w twoim życiu, to z twojego serca się to wzięło.

SŁOWO