Zaznacz stronę

 Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych, zmiłuj się nad nami.

Trzeba wrócić do początku, a początkiem jest Miłość. Bóg jest Miłością. Wędrówka z Sercem Jezusa kończy się na słowie rozkosz. My, mężczyźni mamy z tym słowem problem. Większość z nas, kiedy o to pytałem, pierwsze skojarzenie ma z seksem. Tacy jesteśmy, takie mamy ciało, tak działa nasza psychika. Jednak jestem przekonany, że po tym pierwszym skojarzeniu, pojawia się w naszym sercu coś głębszego. Dążenie do rozkoszy jest dążeniem do spełnienia, do zaspokojenia wielkiego głodu w sercu. Do szczęścia.

Im dłużej żyję, więcej doświadczenia zdobywam, bardziej się staram, tym mocniej czuję, że nie ma takiej siły, człowieka czy sytuacji, która sprawi, że moje serce będzie spełnione i do końca zaspokojone. Żyję na ciągłym ‘głodzie’, ciągle nie spełniony, choć spełniający się każdego dnia. Moje serce jest szerokie, nieważne ile wrzuciłbym do niego paliwa różnych spełnień, ciągle będzie pragnęło więcej. Jest tak dlatego, że zostało stworzone do miłości. Wyzwalającym jest moment, kiedy w końcu zaczynam rozumieć, że tą miłością jest Bóg. Wtedy biegnę ciągle do przodu, chcę i pragnę więcej, ale spełnienie nie jest celem i warunkiem szczęścia.

Nasza frustracja w realizacji pragnień bierze się stąd, że Boga, który jest ostatecznym spełnieniem, traktujemy bardzo często jako środek do celu, nie jak Cel. Bóg, który ma być naszym życiem, naszym spełnieniem jest często postawiony w jednym szeregu z tym wszystkim, co ma nam pomóc. Bóg chce byśmy byli szczęśliwi i spełnieni, ale On jedyny, jako nasz Początek wie, Kto tym spełnieniem jest. I jest nim On; dlatego uważam, że niezadowolenie i frustracja są naturalnymi bezpiecznikami, które w naszym sercu umieścił. One włączają się wtedy, kiedy próbujemy szukać poza Nim. Naszym celem nie jest ten świat i to życie. Mamy je przeżyć na maksymalnych obrotach, wydusić z niego wszystko co się da, ale pamiętając, że nie o to tu chodzi. Żyjemy tu i teraz, a zarazem tu i teraz nie jest naszym celem.

Przywołuj Panie moje serce do właściwego porządku, pokazując mu, co znaczy prawdziwa rozkosz i w czym jest jej dobra realizacja.
Panie Jezu, proszę dziś o łaskę dobrego przeżywania moje frustracji i niezadowolenia. Proszę Cię bym nieustannie do Ciebie się odnosił w swoich pragnieniach.
Panie Jezu dziękuję Ci za moją męskość, moje męskie serce i za to, że póki będzie biło na tej Ziemi, nigdy nie zazna spokoju.
Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!