Zaznacz stronę

Wczoraj słyszeliśmy, jak uczniowie mówią do Jezusa: „przymnóż nam wiary”, a więc oni już coś mają. Oni mają jakąś wiarę, o której pomnożenie proszą. Ta prośba pada po tym, kiedy Jezus tłumaczy im, że człowiek wierzący nie może być powodem zgorszenia, czyli anty świadectwa. Ta prośba apostołów, to nic innego, jak prośba o siłę do dobrego życia. Wiara nie jest jakąś magiczną siłą, która pozwala człowiekowi robić rzeczy nadzwyczajne. Wiara, to nic innego, jak moja odpowiedź na usłyszane Słowo.

Wyznacznikiem tego, czy nasza wiara jest prawdziwa i tego, że jesteśmy ludźmi, którzy słyszą Słowo Boże i nie tylko kiwają głowami, ale nim żyją, jest nie co innego, jak pokora. Pokora, którą Jezus dziś pokazuje bardzo radykalnie, mówiąc: „słudzy nieużyteczni jesteśmy”.

Lubimy podkreślać nasze zasługi i dawać innym dyskretne aluzje, że jesteśmy autorami jakiegoś dzieła. Każdy z nas potrzebuje i szuka gratyfikacji, uznania czy podziękowania. I jest to naturalne, a jednak Jezus mówi: powiedz po swojej uczciwej, codziennej robocie: jestem tylko sługą.

A więc wiara, nie jako magiczny środek, do sprawiania sobie przyjemności, również tych duchowo-psychicznych, ale jako siła do zwykłej, codziennej roboty, wierności swojemu powołaniu, jakiekolwiek by ono nie było.

Istnieje taka duchowość, w której ludzie się chowają. Przychodzę się pomodlić, spędzić czas przed Panem, mam kilka momentów w ciągu dnia, w których się modlę, ale nie idę później służyć. Mijamy w drodze do naszej duchowości ludzi potrzebujących, głodnych, zziębniętych, smutnych, bez nadziei i ich mijamy, bo wmawiamy sobie, że teraz musimy się modlić.

Czasem – to też po sobie widzę – łatwiej mi wchodzić w walkę na słowa o wielkie sprawy niż pomóc konkretnemu potrzebującemu, który jest obok mnie. Walka o sprawy może być jak duchowość – zostawać na etapie skupiania się na niej samej.

Moja duchowość (wiara), walka o idee, musi mnie prowadzić do roboty na rzecz innych.

SŁOWO