Zaznacz stronę

VLOG

Idzie nowe. Radość.

Zrzuciłem z was hańbę egipskąTo, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. Brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się. Nad nami dziś Bóg wypowiada te słowa.

Uzdrowienie polega na tym, że człowiek po pierwsze widzi swój Egipt. Jest świadom czasu niewoli, tego wszystkiego, co sprawiało, że musiał się dostosować do obcego kraju, co sprawiało, że jakaś część nas pokochała nawet oprawców i dobrze jej z nimi było. Potem jest przyjęcie swojej historii. Ze wszystkimi szczegółami. A więc odrzucenie wersji wyczyszczonej, w której nie ma już nic takiego, co by było plamą. Jest. Jeśli coś się wydarzyło, to już jest. I ostatni etap, najtrudniejszy. Wejście do nowej ziemi. Do Ziemi Obiecanej. Ziemi, w której będzie inaczej niż w Egipcie – ziemi niewoli. Trzeba chcieć zgodzić się na to, że w tej nowej będzie inaczej. A to inaczej boli. Zawsze boli. Bo nawet jeśli podnosi ci się standard, to jakaś część ciebie będzie tęsknić za starym. Bo było wygodne, może przyjemne, ale – co najważniejsze – dobrze znane. Teraz trzeba się umieć zgodzić na brak tego starego, nawet jeśli wiesz, że to było złe.

Stajesz się kimś nowym. Nowym dlatego, że widzisz inaczej to samo życie, które masz od iluś tam lat. Uzdrowienie prawdziwe różni się od wmawiania sobie czegokolwiek tym, że źródłem jest Bóg. To przez Chrystusa i w Nim dokonuje się nasze wychodzenie z Egiptu, z choroby, zranienia. I to nie jest tylko pobożna formułka. Podstawą naszej wiary jest Zmartwychwstanie, a więc Wydarzenie kosmiczne, nieprzeciętne. Żaden terapeuta, mówca motywacyjny czegoś takiego nie zrobilł. Nikt nie może poszczycić się takim osiągnięciem. Stąd jest nasza siła do tego, by nie tylko wyjść z ziemi egipskiej, ale też – przede wszystkim – by wejść do Ziemi Obiecanej.

Byłeś umarły, a ożyłeś. Jesteś umarły – możesz ożyć. Nie wiem, jaka wersja dla ciebie jest odpowiedniejsza. Ale chcę ci oznajmić to jedno, że każda z nich jest Dobrą Nowiną. Zranienie, odrzucenie, cios, a w ostateczności śmierć, wcale nie są czymś strasznym. Wcale nie są ostatnim słowem. Ostatnim słowem jest uzdrowienie, Zmartwychwstanie.

A jeśli czujesz, że coś nie gra, że jesteś ciągle umarły, to posłuchaj Ewangelii. Umarły syn mówi: zabiorę się i pójdę do mego ojca. Weź rusz swoje obolałe cztery litery i idź do Ojca. Idź, wykrzycz, wypłacz, pobij się z Nim, ale rusz cztery litery. Bo inaczej zgnijesz w półśrodkach – w jedzeniu strąków, czymkolwiek one są w twoim życiu.

To niedziela radości. To niedziela, w której Kościół woła: Raduj się Jerozolimo, zbierzcie się wszyscy, którzy ją kochacie. Cieszcie się, wy, którzy byliście smutni, weselcie się i nasycajcie u źródła waszej pociechy. Ciesz się! Pan jest wierny i zabiera Ci twoje smutki i rany. Daje ci życie, a ty żyj pełnią, z podniesioną głową. To, co uważałeś za swoją porażkę, zobacz jako swoją szansę i miejsce Jego obecności w Twoim życiu.

SŁOWO