Zaznacz stronę

SŁOWO

Gdy człowiek zgrzeszył po raz pierwszy – przeciw Bogu, Bóg zadał mu pytanie, które miało mu pomóc odnaleźć się w nowej sytuacji: gdzie jesteś? To pytanie było potrzebne Adamowi i Ewie, nie Bogu.

Gdy człowiek zgrzeszył drugi raz – przeciw człowiekowi, Bóg zadał pytanie Kainowi: gdzie jest twój brat? To pytanie było potrzebne bratobójcy, by zobaczył wyraźnie, że jego grzech nie jest tylko jego, prywatną sprawą.

Gdy zgrzeszyli pierwsi rodzice, Bóg powiedział, że z prochu powstali i w proch się obrócą. I choć brzmi to okrutnie, to proch był tym, z czego w raju Stwórca ulepił człowieka. Zapowiedź przemienia się w proch nie jest tylko stwierdzeniem faktu, że nasze ciało się rozsypie, ale przede wszystkim tego, że wrócimy do Początku.

Gdy zgrzeszył Kain, Bóg dał mu znamię, które miało go chronić przed śmiercią, która – według sprawiedliwości ludzkiej – się mu należała.

Bóg nie jest mścicielem, nie jest małodusznym satrapą, dbającym o siebie i swoją władzę. On jest Miłosierdziem. W największych tragicznych ludzkich wyborach, prowadzących do śmierci, szuka sposobu, by ogłosić grzesznikowi Dobrą Nowinę – Ewangelię.

Człowiek potrzebuje znaku i o znak trzeba prosić. Ważne, by prosić o znak, który będzie mnie prowadził do Boga, o wiary w Niego, a nie do utwierdzania się w swojej pysze.

KLIK