Zaznacz stronę

SŁOWO

Jest taka część we mnie, którą kocham. Moje zdolności, sukcesy, relacje, prace czy rozwój osobisty (psychiczno-duchowy). Mówiąc krótko to wszystko, co nazwałbym przyjacielem w sobie samym.

Jest taka część we mnie, której nie kocham, nie lubię. Słabości, a nawet grzechy, porażki, brak rozwoju, lenistwo. Mówiąc krótko to wszystko, co nazwałbym w sobie nieprzyjacielem w sobie samym.

Często jesteśmy wychowankami takiej pedagogiki (czy duchowości), która każe nam kochać przyjaciela w sobie, a nieprzyjaciela nienawidzić. Uczeni byliśmy, jesteśmy, że to jedyny sposób przeżywania siebie w relacji do Boga. Jezus mówi, w Ewangelii o miłości nieprzyjaciół, że zmienia starą zasadę, a wprowadza nową: mamy kochać nieprzyjaciół.

I tak, jak miłość nieprzyjaciół w wymiarze społecznym, jest szalenie trudna, bo trudno jest kochać kogoś, kto mnie niszczy, tak samo trudno jest kochać tę część w sobie, która mnie niszczy. Miłość nieprzyjaciół jest heroicznym łamaniem pychy. Bo pychą jest pragnienie mieć samych przyjaciół i pragnienie bycia idealnym.

Chrześcijaństwo, czyli bycie uczniem Jezusa to kochanie wrogów i wroga w sobie.