Zaznacz stronę

W niedzielę na swoich profilach społecznościowych (FB i TT) zamieściłem krótki tekst w związku z śmiercią Pana Piotra S., który zmarł w wyniku samospalenia. Napisałem wtedy: „Panie Piotrze S. mam nadzieję, że w Nim znalazłeś to, o co tak walczyłeś. Dziękuję za odwagę. R.i.P.” Wpis po godzinie usunąłem ze względu na jego interpretacje czytających.

Rozumiem, że wiele osób zrozumiało ten tekst jako pochwałę samobójstwa. Nie było to moją intencją. Jestem wierzącym chrześcijaninem, katolikiem, zakonnikiem i księdzem, dla mnie sprawą oczywistą jest to, że życie ludzkie od poczęcia do śmierci jest Bożym darem, którego nikt (w żadnym momencie jego trwania) nie może przerwać. Nigdy nie twierdziłem i nie twierdzę, że samobójstwo jest czymś godnym pochwały. Rozumiem ludzi, którzy się go dopuszczają, ale nie pochwalam tego aktu.

Pisząc ten tekst chciałem przede wszystkim zaznaczyć, że śmierć Pana Piotra S. była dla mnie czymś, co bardzo mnie poruszyło. Po wtóre pisząc o jego odwadze nie miałem na myśli samobójstwa, a jego determinację do głoszenia swoich poglądów.

Bardzo przepraszam wszystkich tych, którzy poczuli się zgorszeni moimi słowami, które były bardzo nieprecyzyjne. Nie było moją intencją wywoływanie zamieszania, które później miało miejsce i – jeszcze raz to podkreślam – chwalenie samobójstwa. Bardzo wszystkich proszę o modlitwę w mojej intencji, o dar mądrości dla mnie.