Zaznacz stronę

SŁOWO

Miałem na dziś przygotowane bardzo pobożne kazanie o Dobrym Pasterzu, nawet ładne było. Jednak, wczoraj po południu, jak ponad dwa miliony Polaków zobaczyłem film Tylko nikomu nie mów. Dokument o bardzo konkretnym złu, którego dopuścili się pasterze Kościoła na najmniejszych.

Dziś Niedziela Dobrego Pasterza. Dziś Kościół modli się o dobrych pasterzy, na wzór Tego, który jest najlepszym Pasterzem. I niestety rys tej niedzieli mocno kontrastuje z tym, co wielu z nas wczoraj widziało, z czym mierzymy się, jako Kościół, już od dłuższego czasu. 

Dzisiejszy, króciutki fragment Ewangelii, nie przynosił mi podpowiedzi, co mam dziś powiedzieć, aż zajrzałem do wersetów wcześniejszych. A brzmią one tak: Otoczyli Jezusa Żydzi i mówili do Niego: Jak długo będziesz nas zwodził? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie. Odrzekł im Jezus: Powiedziałem wam i nie wierzycie. Dzieła, które ja czynię w imię Ojca mego, świadczą o mnie. Wy jednak nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają głosu mego. Znam je, a one idą za mną. Ja daję im życie wieczne. Nie pójdą na wieczne zatracenie. Nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. (J 10, 24 – 28)

Jezus wyraźnie mówi o tym, że są owce, które do Niego nie należą. Podobnie jest z pasterzami, są pasterze, których nazywa najemnikami. I Jezus się nimi nie zajmuje, nie roztrząsa, ale robi coś szalenie ważnego – wskazuje na Siebie, jako dobrego Pasterza. To jest bardzo ważne, byśmy w zamieszaniu, które często wprowadzają ludzie, którzy mają być pasterzami – patrzyli na Tego, który jest Dobrym Pasterzem. To są momenty, w których naprawdę nie mamy nic innego, jak powrót ku temu, który nie zawodzi. 

Kiedy słyszymy o kolejnych poważnych, strasznych grzechach pasterzy, kiedy być może kiedyś usłyszycie o moich grzechach, które mogą niektórych zgorszyć, musimy iść za Nim. 

Wokół Jezusa, dziś wokół Kościoła, kręcą się różni ludzie, ludzie, którzy chcą się po prostu gdzieś załapać, ludzie żądni władzy, chcący ugrać coś dla siebie, czyniący wiele zła najmniejszym, ale są też tacy, którzy autentycznie szukają Jezusa – Zbawiciela i tego Zbawiciela innym pokazują. 

Wczoraj usłyszeliśmy w filmie Sekielskiego straszne zdanie, które usłyszało wiele osób skrzywdzonych: tylko nie mów nikomu. A dziś Jezus mówi: moje owce słuchają głosu mojego. Jezus nie milczy, ktoś, kto przychodzi od Ojca – nie milczy, mówi o Miłości, która daje życie. To zły chce zmusić ludzi do milczenia, to ten, który jest złym pasterzem, najemnikiem chce zmusić do milczenia, do nieujawniania prawdy. To zły pasterz chce wszystko zasłonić pięknymi słówkami, okrągłymi zdaniami o pobożności i modlitwie. 

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o tym, że mamy słuchać głosu Jezusa, iść za Nim, i na Nim budować swoje życie. Kiedy słuchamy głosu ludzkiego najemnika lub złego ducha, nie dostajemy życia wiecznego czyli nie ma w nas tego wszystkiego, co daje entuzjazm, siły do zmierzenia się z problemami, przychodzi wtedy pesymizm, smutek, brak nadziei i bardzo łatwo nam przekreślać to, co przez lata budujemy.

Nie wiem, na ile owce są świadome, ale od ich wsłuchiwania się w pasterza, zależy ich życie. To jest coś, na serio, to nie jest zabawa, chwilowa przygoda. To jest być albo nie być. 

Owce chodzą ze swoim pasterzem, może warto zacząć chodzić z Jezusem. Tak na serio. Życie owcy nie jest sielanką, jakby chcieli niektórzy. Jedni mówią, że Kościół jest dla słabych, dla nieprzystosowanych, inni szukają w Kościele, czegoś, co za nich poniesie ich życie. Jedni i drudzy się mylą. Kościół jest miejscem, rzeczywistością, w której możemy i musimy słuchać naszego Pasterza. Życie w Nim nie jest ani sielankową ucieczką. Jest życiem prawdziwym, które nie boi się swojej słabości i z nią przychodzenia do Pasterza, i nie boi się konfrontacji, którą tenże Pasterz, czasem mu funduje. Bycie w Jego owczarni jest też konfrontacją ze złem, które w niej się dzieje, mądrej konfrontacji, która nie chce niszczyć owczarni, ale ją oczyszczać dla siebie i innych. 

Piotr cytuje dziś Stary Testament: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Pan ustanowił nas światłością dla pogan. Wróćmy dziś do domu i zobaczmy ilu w nim, obok niego, jest poganami, w sensie – ludzi nieznającymi Pasterza. Bądźmy dla nich światłością. Poczujmy się odpowiedzialnym za nasz Kościół, za naszą wspólnotę. Niech to będzie nasze wspólne dzieło, nie proboszcza, nie – często słabych, czy wręcz złych pasterzy, ale nasze. Tylko wtedy nasza owczarnia będzie żywa, nie zaśmierdziała. 

Proszę was, jako odpowiedzialny za tę wspólnotę, nie zostawiajcie owczarni, widząc zło pasterzy, ale proszę zostańcie w niej, byśmy innym pomogli przyjść do Tego, który jest Dobrym Pasterzem, który jest Barankiem, w którego Krwi możemy obmyć nasze szaty, ale też szaty tych wszystkich, którzy w Owczarni zbrudzili jest najgorszymi grzechami. Amen.