Zaznacz stronę

Czytam tekst dzisiejszej Ewangelii jako zachętę do zgodzenia się na rzecz bardzo osobistą – na rozwój, dojrzewanie. I jeśli idzie o nasze ciało i naszą psychikę – jest to oczywiste. To się po prostu dzieje. Dla wielu jednak zgodzenie się na rozwój w duchowości, a więc w relacji z Bogiem, nie jest takie oczywiste. Wielu chciałoby uwierzyć raz na zawsze i zawsze tak samo. Kiedy godzimy się na proces dojrzewania w duchowości, może ona się stać fajną przygodą, kiedy się na niego nie godzimy, to raczej się uwsteczniamy. Starzejemy się, ale nasza wizja Boga zostaje dziecinna. Nie dziecięca, bo dziećmi – w stosunku do Boga – jesteśmy zawsze, ale infantylna.