Zaznacz stronę

Jesteś chrześcijaninem – jesteś wolny. Możesz słuchać swojego serca i Boga w nim, do ciebie mówiącego. Bardziej niż ludzi.

Słowo dziś mówi, że kto wierzy w Syna, ma życie wieczne. Nie cierpię, kiedy chrześcijanie zawężają życie wieczne do tego czegoś – mitycznego, co ma nastąpić po naszej śmierci. Jakie to wygodne tak mówić o życiu wiecznym (w przypadku księdza) – obiecywać innym coś, co będzie po śmierci i jest nieweryfikowalne. Jakie to wygodne przełożyć akcent swojej wiary (w przypadku wszystkich wierzących) na coś, co będzie „później”. Tymczasem życie wieczne rozpoczęło się w momencie naszego poczęcia, ono już trwa, powiedziałbym, że trwa od zawsze, bo od zawsze byliśmy w Sercu Boga.

Człowiek, który uświadamia sobie, że JUŻ żyje życiem wiecznym, zaczyna wychodzić z tłumu, przestaje być masą, a to daje mu siłę do tego, by pójść tam, gdzie nie chcą iść inni. Człowiek taki przechodzi do pozycji kogoś, kto nie boi się ‚złego świata’, ale zaczyna ten świat kochać. I bynajmniej z tej „miłości” nie idzie zabijać ‚innych’, ale idzie czynić miłość. Jego motywacją staje się nieustannie stawiane sobie pytanie – co ja mogę zaoferować innym. Nie robi tego, by komuś coś udowodnić, zarobić, ale jest świadom życia, które w nim jest – życia wiecznego. Miłość tego człowieka do innych rozpoczyna się od słuchania innych, nie od komunikowania im, co jest dla nich lepsze.

Człowiek żyjący życiem wiecznym rozpala w sobie podstawowy charyzmat, jakim jest szukanie Boga we wszystkich i we wszystkim. Nie musi posiadać super zdolności, ale ma mieć zmysły otwarte. On wie, że zmianie nie ma podlegać świat – takie żądanie i oczekiwanie to utopia. Zmianie, a dokładnie rozwojowi ma podlegać jego serce i jego myślenie. To pozwoli mu patrzeć inaczej na świat i innych ludzi. Człowiek, którego perspektywa jest wieczna, z ostrożnością będzie podchodził do narzędzi politycznych, bo pamięta, że jest obywatelem „Królestwa nie z tego świata”, nie pozwoli na to, by polityka i biznes związały mu ręce.

Żyjąc w ten sposób, patrzy na świat nie z perspektywy ludzkiej, ale tak, jak patrzy na ten świat Bóg, a On zawsze patrzy z szacunkiem na człowieka. Każdego. To wszystko sprawia, że człowiek jest w tym świecie z Bogiem, nie przeciw światu.

A więc żyjesz życiem wiecznym?

SŁOWO