Zaznacz stronę

Często jesteśmy oskarżani przez wewnętrzny głos, niekoniecznie od razu jest to szatan, czasem to nasza historia życiowa czy kompleksy. To oskarżenie mówi: nie ma dla ciebie szansy. Przekreślamy wtedy naszą przyszłość, rozwój, zmianę, a pogrążamy się w smutku. To oskarżenie nie ma nic wspólnego z naszym sumieniem, czy ostrzegającym głosem Boga, kiedy roimy zło. To oskarżenie prowadzi do rozpaczy. Dziś Jezus wyraźnie mówi, że autor tego oskarżenia jest sam oskarżony i precz wyrzucony, jest kłamcą.

Bóg przychodzi z pocieszeniem, On zna naszą historię, zna nasze demony, które nas straszą. Tak, czasem mówi nam mocne słowa, ale nie, by pogrążać, ale reformować nasze życie. Pozwolić sobie na przekonanie mnie o grzechu, słabości, sprawia, że mogę zmianę swojego życia. To przekonywanie nas przez Ducha o grzechu, to uznanie również tego, że ja nie jestem obiektywną normą moralności, że potrzebuje Kogoś z zewnątrz.