Zaznacz stronę

Nie wiem, na ile śledzicie teksty Ewangelii przed Zesłaniem Ducha Świętego. Czytamy od jakiegoś czasu mowę pożegnalną Jezusa z Wieczernika. Bardzo często Jego nauka jest kompletnie niezrozumiała dla apostołów, dziś mówią o tym wprost – że Go nie rozumieją. Nie rozumieją obrazów, których Jezus używa. Są zagubieni, choć są tak blisko Mistrza.

Tak, wiem, że Jezus powiedział, że po Jego odejściu przyjdzie Duch, który wszystkiego nas nauczy. Jednak wydaje mi się, że nadużywamy ‚pewności’, która płynie z tego, że jesteśmy po Zesłaniu Ducha Świętego. Można odnieść wrażenie, że część z nas wie wszystko i nie daje sobie przestrzeni na wątpienie i nierozumienie.

Wiele razy w życiu miałem możliwość towarzyszenia ludziom w rekolekcjach z indywidualnym prowadzeniem. Często przyjeżdżali na rekolekcje z pewną wizją swojego życia i tego, jak działa Bóg. Oni wiedzieli, „jak” działa Bóg. Kiedy w ostatni dzień dzielili się swoim doświadczeniem, to nie mieli już tej pewności. Siedząc kilka godzin bardzo intensywnie ze Słowem Bożym, stracili tę pewność. Pojawiły się pytania i wątpliwości. Wyjeżdżali z rekolekcji jako ludzie wierzący, nie wiedzący.

Łatwo przejść od doświadczenia wiary, które zawsze jest jednym wielkim znakiem zapytania, do pewności, która jest pychą. Człowiek wiedzący nie dostrzega tego, że wierzy w siebie i swoje przekonania, staje się też tyranem w wierze dla innych. Nagle wiara, która może być niesamowitą przygodą, staje się jeszcze jednym ciężarem (nierzadko do nie do uniesienia). Chrześcijaństwo – zamiast być sposobem na poznawanie Miłości Ojca, staje się zlepkiem moralności, której nie jest w stanie podołać żaden człowiek. Wracamy do karykatury judaizmu, z czasów Jezusa.

Jeśli podstawą chrześcijaństwa jest śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego, a wcześniej fakt Jego wcielenia (czyli coś, co jest nie do ogarnięcia), to nie można mówić, że ono daje proste odpowiedzi i recepty. Chrześcijaństwo jest zaproszeniem do wielkiego zadziwienia i pytania – otwartej przestrzeni, a nie zamykania wszystkiego, a już tym bardziej człowieka w pustych frazesach, które robią dobrze tylko tym, którzy chcieliby łatwych rozwiązań.

SŁOWO