Zaznacz stronę

Kluczem do zrozumienia dzisiejszych czytań mogą być słowa: odpowiedzialność, upomnienie i działanie.

W pierwszym czytaniu Słowo mówi: ciebie wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu. Bóg najpierw zwraca się bezpośrednio do nas. Najpierw my – ja i ty, mamy słuchać i przestrzegać, to jest punkt wyjścia. Kiedy Pan zwraca się do występnego, że ma się zmienić, to przede wszystkim mówi do nas. Dlatego, że to my mamy pokazać, że trzeba się zmienić, że warto się zmienić, że warto żyć z Bogiem. W ten sposób ma wyglądać pierwsze napomnienie. Moim przykładem, moim życiem.

Paweł powie, że podstawą upominania jest miłość. Nie może nią być chęć bycia lepszym od innych, pragnienie udowodnienia innym, że się mylą, czy w końcu zwykła złośliwość. Tylko miłość. Bo miłość nie wyrządza krzywdy bliźniemu. Doskonale wiemy, że miłość może być bardzo egoistyczna, taka skierowana na siebie i swój interes. Wtedy łatwo upominać. Jednak to nie upomnienie, a zadbanie o swój interes, który może przez drugiego być zagrożony.

Samo napominanie dla nikogo nie jest sprawą prostą. We współczesnym świecie nie każdemu można zwrócić uwagę. Można zostać posądzonym o brak poszanowania wolności. Upominanie jest sprawą delikatną, dlatego Jezus mówi o pewnych zasadach.

Najpierw rozmowa w cztery oczy. Gdy ktoś nas zrani, zgrzeszy przeciw nam, najłatwiej przychodzi nam później pogadać o tym z kimś innym. Ładnie to nazywamy: pożalić się, tymczasem obmawiamy, wyrabiamy w kimś trzecim opinię (niekoniecznie pozytywną) o tym, kto nas zdradził. A Jezus mówi – idź pogadaj z tym człowiekiem w cztery oczy. Idź, sam się zepnij i powiedz mu, co ci na wątrobie leży. To jest trudne, bo trzeba się powstrzymać przed owym żaleniem się, bo trzeba zagryźć zęby. Jeśli to nie poskutkuje, podejmij kolejny krok. Krok świadków. Nie bierz na świadka kogoś, kogo wcześniej negatywnie do delikwenta nastawiłeś, ale kogoś bezstronnego, nie zaangażowanego. Dopiero kolejnym krokiem jest doniesienie wspólnocie. To doniesienie wspólnocie, można też rozumieć w sensie odpowiedzialności całej społeczności za jakieś wydarzenie.

Inna postawa, która może się w nas pojawić, to obojętność. Wygodna postawa, która pod płaszczykiem szanowania wolności i niezależności innych, pozwala nam, schować się w wygodnym nienarażaniu się. Tymczasem, tak naprawdę, nie chcemy wziąć odpowiedzialności za kogoś. Może ze strachu, że kiedy ja odważę się kogoś upomnieć, to ten ktoś, zada mi proste pytanie, a ty jak żyjesz, jesteś idealny? Może upomnienie kogoś każe, mi samemu, zadać pytanie o jakość mojego życia. Więc żeby nie ruszać, w sobie, spraw niewygodnych, przymykam oko na zło.

Napominanie jest wyrazem mojej troski o drugiego. Jest wyrazem miłości do niego, nie do siebie. Warto dziś o tym pomyśleć, jak to jest z tą naszą wspólnotowością, właśnie w takich trudnych sprawach? Oczywiście można się bronić banalnym pytaniem: co ja mogę? Tylko wtedy nic się nie zmieni. W rodzinach można zwalać na rodziców, to przecież oni są dorośli, w szkołach zwalać na nauczycieli, bo to im się płaci, we wspólnocie na odpowiedzialnych, w skali kraju na polityków.

A jak mówi dziś Jezus, każdy z nas ma niesamowitą władzę. Możemy związywać i rozwiązywać, decydować. Łącząc słowa Pawła o tym, że miłość nie wyrządza krzywdy bliźniemu, weźmy się do roboty, chciejmy decydować w naszym małym świecie, w którym naprawdę mamy wiele do zaoferowania.

Ja wiem, jakie to trudne, ale znów się powtórzę: obudźmy się, obudźcie się! Nie tylko dziś, nie raz, ale każdego dnia, każdej chwili musimy się budzić inaczej będziemy masą sfrustrowanych ludzi, którzy wyznają jakiegoś boga. Mamy niesamowitą władzę zmieniania swojego życia, a w konsekwencji życia na około.

Mamy obietnicę, że On jest z nami, że kiedy zbieramy się w Jego imię, a przecież to robimy, On jest. Pewnie, że łatwiej pozostać w bezpiecznym obozie niż wypuścić się na wojnę, ale na miły Bóg, to jest nudne! Najczęstszy podszept złego w naszym życiu, we wszystkich dziedzinach, to ten, jeden wszystko będzie po staremu. I tak żyjemy byle do piątku, byle do kolejnej imprezy. Masz moc zmiany każdego dnia w dzień wyjątkowy. Władza owa nie polega na zmianie świata, ale zmianie swojego myślenia i swojego serca.

Ps. Jeśli nie posłucha niech ci będzie jak poganin i celnik. Uwaga! Tu nie chodzi o to, że masz go przekreślić. Poganin i celnik, to ten, któremu masz ‚sprzedać’ Ewangelię. Masz go przekonać o tym, że Jezus jest kimś, za kim na nowo warto pójść. Nie zwalniaj się szybko od przekonania Brata.

SŁOWO