Zaznacz stronę

Wiara, jeśli ma być sobą, potrzebuje świeżości, poczucia, że jest czymś ciągle niestabilnym. Abraham wyszedł i ciągle był w przygodzie. Żydzi z czasów Jezusa dawno to zgubili, mieli swoją religię, która owszem miała swoje korzenie w Abrahamie, ale dawno go pogrzebała w rytuałach.

Ojciec Wacław Hryniewicz pisał kiedyś o wierze tak: Wiara rodzi się w dialogu. Jest przede wszystkim dialogiem z samym Bogiem, spotkaniem z Nim i Jego słowem, wyrazem naszego zaufania do Jego obietnic. Wierzymy w Boga, który jest nieustannym dialogiem Osób, najbardziej zdumiewającą komunią międzyosobową, niepojętą dla nas miłością i dobrocią. Ten Bóg udziela się wszystkim swoim stworzeniom. Średniowieczny teolog Jan Duns Szkot wytrwale głosił, że Bóg chce współ-miłujących, gdyż sam jest Miłością. Życie człowieka wierzącego to ciągły dialog z Bogiem i z innymi ludźmi. Sam Bóg wybrał dialog z człowiekiem jako zbawczą drogę docierania do ludzkiej wolności.