Zaznacz stronę

SŁOWO
Pokusa zamknięcia Boga do określonego sposobu działania, jest w każdym z nas, bardzo silna. Można się do określonego sposobu działania Boga przyzwyczaić, a to sprawia, że w pewnym momencie człowiek nie skupia się już na Nim, ale na gestach, słowach.

Post nie jest magiczną siłą, sposobem na Boga. On jest tylko środkiem do tego, by człowiek znów popatrzył na Boga, nie na siebie i swoje działanie pobożne.

Twoja wiara Cię uzdrowiła. Podobnie, jak z postem – wiara także nie jest magią, siłą autosugestii, ale znów – zwróceniem się na Pana. Wiara, o której tu mowa, to nie abstrakcja, ale podniesienie głowy ku Panu.

Ludzie zobaczyli cud i uznali chłopaka za zmarłego. Znów dali się zwieść pozorom. Ocenili rzeczywistość po tym, co widzieli, a nie po tym, co naprawdę się wydarzyło. Tak można ocenić siebie, drugiego człowieka, ale i Boga.

Złościmy się często na siebie, bo patrzymy naskórkowo – na nasze czyny, szczególnie te złe i grzeszne. Nie chcemy siebie rozumieć, ale oceniać.
Patrzymy na kilka czynów, gestów, wysłuchujemy kilku słów i już wiemy, jaki jest drugi człowiek.

I podobnie czynimy z Bogiem. Szybko wiemy jaki jest, jak działa. Jedni to wiedzą z własnego doświadczenia, inni, bo naczytali się mądrych teologów.
Ciągle zapominamy, że Bóg jest Inny, że Jest, który Jest. Zapominamy, że człowiek jest inny niż nam się wydaje, inny jestem w końcu ja sam.

Dlatego trzeba nam postu, a więc czegoś, co znów pozwoli nam popatrzeć inaczej.

Zacznij od tego – ja nie wiem.