Zaznacz stronę

Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy, zmiłuj się nad nami.

W Ewangelii Łukasza jest scena, w której Jezus pokazuje siebie, jako człowieka, który ma poczucie humoru. Rzecz dzieje się już po Zmartwychwstaniu. Dwaj uczniowie idący do Emaus, rozmawiają o sprawie Jezusa. Kiedy oni byli skupieni na swoich przeżyciach, On podchodzi do nich (zapewne z tyłu), i jakby nigdy nic, pyta ich o czym tak rozmawiają. On główny bohater wydarzenia, pyta się tych dwóch: a co się stało? Uważam, że to jest przykład jezusowego poczucia humoru. Ono nie jest głupkowatym śmiechem, ale jest postawą, która uczy dystansu do emocji i przeżyć. To jest męskie zadanie: tak prowadzić rozmowę, zajęcia, by ludzi uczyć dystansu do siebie, swoich przeżyć, by w końcu z tego, co trudne i bolesne doprowadzać drugiego do pociechy, do radości.

Pocieszanie, to nie jest to samo, co sprawianie radości. Prorok Izajasz (40,1), zapisał: Pocieszcie, pocieszcie mój lud. Pocieszenie rozumie, jako ogłaszanie końca niewoli. I to jest zadanie dla nas. Czynić innych wolnymi. Nie zniewalać, by czerpać z nich jakiekolwiek korzyści, ale by czynić ich wolnymi. Dokładnie to, co zrobił Jezus z tymi dwoma. Uwolnił ich z smutku i poczucia przegranej.
Wielu z nas robi inaczej. Wiąże tych, którzy są mu dani. Wiążemy kobiety, dzieci, przyjaciół, współpracowników. Wiążemy, bo boimy dać się im wolność, by żyli swoim życiem. Pocieszać, ostatecznie znaczy odnosić rzeczywistość, w której ja i inni żyjemy, do Boga. Nie skupiać jej na sobie i swoich rozwiązaniach, ale skupiać ją na Bogu. On zawsze daje szersze możliwości. Ja mogę zaoferować (nawet bogate) tylko moje doświadczenie. To za mało, by komuś dać wolność. Nawet Zmartwychwstały Jezus, pocieszając dwóch mężczyzn idących do Emaus odniósł się do historii zbawienia.

Ewangelia jest księgą, w której Bóg pokazuje w jaki sposób nas uwalania. Robi to przez życie Jezusa, Jego śmierć i Zmartwychwstanie. I choć jest to pełna powagi dramatu historia, to powiedzmy sobie szczerze, jest to też bardzo radosna i pocieszająca historia. Bóg wypowiadając nad nami swoje Słowo sprawia, że zmieniają się perspektywy człowieka, że w nasze życie wchodzi nadzieja.
Jedną z misji, jaką Bóg dał mężczyźnie, to być pocieszeniem dla kobiety. Dziś często jest inaczej. Mężczyzna szuka pocieszenia u kobiety, co gorsza kobiety stają się pocieszeniem dla mężczyzn. Oczywiście, że to nie jest tak, że kobieta nie może pocieszyć, czy umocnić mężczyzny. Warto sobie jednak przypominać, że to jest misja, którą mężczyzna ma złożoną w serce i to jest jego zadanie. Bo męskie pocieszenie ma prowadzić do wzmocnienia, dania siły, rozszerzenia horyzontów. Jezus jest źródłem wszelkiego pocieszenia, kiedy więc doświadczam jakiejś radości czy spełnienia i chcę zobaczyć na ile to jest prawdziwe, muszę sobie zadać proste pytanie, czy źródłem tego, co odczuwam, przezywam jest rzeczywiście Bóg?

Panie Jezu, ucz mnie być pocieszycielem dla innych, niech moje poczucie humoru, a więc uczenie się dystansu do siebie i rzeczywistości, będzie dawaniem wolności innym ludziom.
Panie Jezu, Ty sam pokazujesz, że męską sprawą jest tak być z innymi, by oni doznawali pocieszenia. Proszę ucz mnie tego, bym nie skupiał się na swojej potrzebie pocieszenia, ale właśnie w niej szukał motywacji do dawania go innym.
Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!