Zaznacz stronę

Jezus jest dobrym Szefem, widzi różne (wszystkie) płaszczyzny naszej codzienności. Z naszej perspektywy, już po Zmartwychwstaniu, okazuje się, że takie spotkanie z opowiadaniem o robocie jest dobrą modlitwą. Mówienie drugiemu człowiekowi, z którym się jest w zadaniu, z którym dzieli się codzienność, może stać się (wspólną) modlitwą. Opowiadając o swoich dokonaniach, słuchając o pracy drugiego, orientujesz się w pewnym momencie, że wszystko staje się wspólne, już nie jest tylko twoje. Z drugiej strony zostaje z ciebie strząśnięty blichtr, który zawsze narasta, gdy robisz coś dobrego.

Inna ważna sprawa w tej Ewangelii jest taka, że odpoczynek – choć ważny i konieczny, to jednak nie nadrzędny i absolutny. Jezus widzi, że nie może postawić swojego odpoczynku nad potrzeby ludzi. Wolność polega na tym, że potrafię od swojej roboty odejść, bo nie zbawię świata, ale ona też polega na tym, że potrafię z tego odejścia zrezygnować.

Ludzie boją się odpoczynku (wyjścia na spacer, balkon, łąkę czy pójścia do lasu lub posiedzenia w fotelu bez szumu). Wolimy naszą aktywność (nawet jeśli wieszamy na niej psy), bo nie musimy wtedy słuchać swojego serca. Pozwól sobie na odpoczynek. Na chwilę dla swojego serca, posłuchaj go, pogadaj z nim. Nie udawaj, że go nie ma, że wszystko już o nim wiesz. Bądź dla niego dobrym pasterzem i ulituj się nad nim.

SŁOWO