Zaznacz stronę

SŁOWO

Jezus zapłakał na Jerozolimą. Jednak to nie jest płacz rozpaczy, czarnej wizji, przekleństwa. Już w Apokalipsie to czytamy: Przestań płakać: Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy. Płacz Jezusa to płacz miłości, płacz kogoś, komu bardzo zależy.

Kiedy Jezus płacze, to nie jest to płacz odrzucenia Jerozolimy, czyli każdego z nas, bo jesteśmy Świętym Miastem Pana. To jest płacz, który jest znakiem wierności Boga. On nie odrzuca. On jest jak matka, która widzi pogubione dziecko i nigdy nie przestaje mieć nadziei i… działać, by dziecko ocalić.

Czasem bierzemy z Jezusa pierwszą część zdania: o gdybyś poznał czas nawiedzenie…  i robimy sobie i innym wyrzut, że nie ma efektów. Jednak Jezus dodaje: zostało to zakryte przed tobą. Nie wszystko widzę ja, ale inni nie wszystko widzą. Teraz widzimy jakby w zwierciadle. Jezus nie dziwi się moim słabością i grzechom, On nad nimi płacze, ale powtórzę, z miłości i troską. I wiarą, że przyjdzie Dzień Zwycięstwa.