Zaznacz stronę

Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają, zmiłuj się nad nami.

Często rozmawiam z ludźmi. Podczas takich osobistych rozmów zawsze budzi się we mnie jedna sprawa – podziw dla hojności Boga. Każdy człowiek przychodzący do konfesjonału, na furtę, piszący maila do mnie, jest dla mnie obrazem Jego wielkiej hojności. Ta niesamowita inność każdego i każdej z nas jest fascynująca.

Rozmowy z Abrahamem o potomstwie. Bóg mówi policz gwiazdy na niebie, albo piasek na plaży. No weź to policz, to zobaczysz jak Bóg jest hojny. Bóg się bawi swoją hojnością. Dawanie, pomnażanie, wezwanie do rozmnażania, powielanie wzorów,  a jednak zawsze wszystko różniące się w szczegółach. Powoływanie proroków, apostołów, współczesnych wojowników, zawsze ma jeden wspólny mianownik. Człowiek znajduje się nagle w środku niesamowitych wydarzeń. Inni to podziwiają, jestem jednak przekonany o tym, że nie o ten podziw Bogu chodzi. Jemu chodzi o to, byś i ty zobaczył ile w twoim życiu jest takich wezwań do rzeczy wielkich i niesamowitych.

Każdy dzień mojego życia jest inny. Tylko kiedy staję się nieuważny, wtedy wydaje mi się, że dzień za dniem jest taki sam. Podobnie jest z wyjściem w góry. Można pójść na najwyższy szczyt Tatr, w piękną pogodę, z widocznością niczym nie zamąconą i nic nie zobaczyć poza swoim zmęczeniem i potem. Tak samo było w Kanie, na weselu. Jezus okazał się bardzo hojny, tego wina było strasznie dużo. Jednak wiedzieli o tym tylko niektórzy.

Hojność wymaga uważności. Wymaga wzywania Boga. Wzywania, czyli życia w uważności. To nie jest tak, że Bóg jest dobry tylko dla tych, którzy formalnie się do Niego zwracają. Bo, jak sam mówi w Ewangelii słońce wschodzi nad dobrymi i złymi. Ci, co Go wzywają, nie robią nic innego, jak otwierają swoje oczy na to, co już w tym świecie jest. Hojność Boga jest zapisana w Twoim męskim ciele, w sile, którą Bóg nas obdarzył, w regeneracji naszych sił, w zdolności adaptacji do różnych warunków, w tym, że serce mężczyzny, choć usypiane przez cywilizację, cały czas rwie się do przestworzy, do budowania swojego świata. Hojność to boski podstęp, którego celem jest budzenie nas do życia. Hojność jest połączona z wszystkim naszymi zmysłami i pragnieniami. Ona karmi nasze niezaspokojenie, które Bóg wpisał w nasze serce. Dał nam rozum, byśmy umieli rozpoznawać pragnienia i szukać ich dobrego zaspokojenia. Ale dał nam go także po to, byśmy widzieli i dostrzegali Jego hojność.

Panie Jezu, chcę Ci dziś prosić o oczy otwarte. Byś mnie każdego dnia budził na nowo do widzenia Twojej hojności, która już pracuje dla mnie. Chcę żyć, nie tylko wegetować w przeciętności. A wiem już, że żyć to pozwolić sobie na wielkie rzeczy, to pozwolić sobie na hojność w braniu, dawaniu, ale też w dostrzeganiu.
Panie Jezu, chcę być Twoim uczniem, ale uczniem świadomym tego, co się wokół niego dzieje. Nie tylko podziwiać, ale współpracując z Twoją hojnością być ‘źródłem’ podziwu dla innych. Nie by budować swoją chwałę, ale by innych budzić do życia. Ich własnego życia.
Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!