Zaznacz stronę

Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali, zmiłuj się nad nami.

Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości (J 10,10).
Istota Boga polega na tym, że On chce dawać ze swojej pełni. Ale to nie koniec. Skoro stworzył nas na swój obraz, to naszym celem też jest życie w pełni. I tu zataczamy krąg. Bo, jak powiedział św. Ireneusz: chwałą Boga jest człowiek żyjący w pełni. To jest całkowita zmiana perspektywy. Nie masz być wyznawcą, oddającym Jemu tylko cześć. Masz być człowiekiem, który wpatrując się w Niego – żyje na maxa. Bóg jest doskonały, ale nie po to byśmy tę doskonałość podziwiali, ale po to byśmy się od Niego uczyli życia pełnego, nie wegetacji, prób przetrwania, ale żyli na miarę naszych ludzkich, wielkich możliwości. Żyjąc tak, oddamy Mu chwałę w sposób naturalny, chwalenie Go nie będzie pobożnym teatrzykiem.

Człowiek nie wpatrzony w Boga (w odnoszeniu każdej minuty swojego życia, myśli, decyzji i czynów), staje się człowiekiem skupionym na sobie. Nie skupia się na życiu w pełni, ale na ciągłym udoskonaleniem systemu bezpieczeństwa. Apostołowie w wieczerniku są przykładem skrajnego przeżywania swojego lęku. Tak bardzo wydawało im się, że świat się skończył, tak bardzo odczytywali fakty na swoją niekorzyść, że jedyne, co im zostało to fizyczne ukrycie się. Oni są zalęknieni, zagubieni. Rzeczywistość tak bardzo stała się dla nich niewiadoma, że nic już nie są w stanie konstruktywnego robić. Sytuacja patowa.

Dopiero wtargnięcie kogoś z zewnątrz, kogoś kto działa nie schematycznie (nie zapukał, nie wszedł przez drzwi), budzi ich z lęku. Świadomie lub nie, odwrócili się od sposobu, który sami wybrali na poradzenie sobie z tą sytuacją. Nagle okazało się, że rozwiązanie jest banalnie proste. Jezus im je przynosi. Tym rozwiązanie jest danie im pokoju i roboty.
Przyszedł dać Ci życie w obfitości, ale to wymaga męskiej decyzji. Trzeba to życie podjąć. Zacząć działać. Trzeba wyjść z postawy wpatrywania się w drzwi zamknięte z obawy przed lękami (a weź je nazwij) do działania.

Panie Jezu, odkłam moje serce, który poddaje się szeptom złego, że mam być sługą niedobrego Boga. Przekonuj moje serce, że jesteś Bogiem, który przychodzi z ofertą życia w obfitości.
Panie Jezu, poślij mnie do roboty, do ludzi, sytuacji, które będą moją misją, w której będę mógł dawać to, co z Twojej Pełni otrzymałem.
Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!