Zaznacz stronę

Oj bardzo się czasem na nią wkurzam. Na to, że jest pełna paradoksów; czasem aż mnie mierzi, by powiedzieć coś głupiego na jej temat. Oj tak, wkurza mnie, że tak często jest podzielona, rozszarpywana przez swoje dzieci (w jakimkolwiek by nie były one wieku i niezależnie od przekonań: politycznych, społecznych czy religijnych). Wkurza mnie, kiedy ktoś musi strajkować, bo nie ma za co żyć, albo kiedy czuje się w jakiś sposób dyskryminowany. Wkurza mnie, kiedy próbuje zawładnąć religią, albo kompletnie ją ignoruje. Wkurza mnie, ale ją kocham. Jestem Bogu wdzięczny, że mam taką starą ojczyznę, że mam za sobą niesamowitą historię, ale co ważne i niesamowitą przyszłość. Polska.

4 czerwca 1989 roku miałem niespełna 13 lat. W czerwcu z rodzicami załatwialiśmy nagrobek dla zmarłej w lutym babci. Pamiętam niesamowity upał i mnóstwo plakatów takich jak ten poniżej. Pamiętam jak mój tato mocno przeżywał to, że „w końcu komuchy przegrają”, że idzie nowe. Pamiętam jak ludzie mówili że już będzie inaczej. Jest inaczej, tyle, że inaczej niż inaczej miało być. Dla jednych lepiej, dla innych gorzej. Wtedy ludzie mieli prawo do niepoprawnego optymizmu, po latach życia w braku nadziei mieli prawo marzyć o Polsce z marzeń. Jednak marzenia mają to do siebie, że są tylko marzeniami, a życie idzie swoim torem. Wielu zapłaciło wielką cenę tego symbolicznego 4 czerwca i nie można ich ignorować, uciszać, czy mówić, że są oszołomami. Człowiek – każdy – ma prawo do swojej interpretacji sytuacji i nie można mu tego odbierać właśnie w imię tamtych zrealizowanych marzeń.

Byłem dziś na Plantach, nagrywałem film do jutrzejszego vloga. Kiedy skończyłem, odpiąłem mikrofon, zacząłem się rozglądać. Ciepło, słońce, cisza, i ona… moja kamerka na statywie. Kiedy uświadomiłem sobie, że właśnie nagrałem kilkanaście minut gadki o Bogu, na plantach, a za chwilę wrzucę to w sieć, to wróciło słowo: WOLNOŚĆ. Mogę mówić i robić co chcę, o ile to nie zagraża innym. Mogę gadać, a Wy nie musicie mnie słuchać. Jasne, wolność wiąże się z tym, że może być ciężka i mieć brzemienne skutki, ale jest dalej wolnością.

Za tę wolność dziękuję Polakom, którzy o nią walczyli: krwawo i bezkrwawo. Tym, którzy zapłacili cenę rozwalonych rodzin, biedy, wypędzenia. Nie będę mówił o nazwiskach. Każdy w tej walce ma swoich bohaterów. Ja wymienię jednego symbolicznego, a zarazem bardzo realnego. Jurka.

Boże, Ludzie – dziękuję Wam, że dziś mogę gadać i mogę się publicznie kłócić z innymi.

4b7aedd9-ab49-4355-bb02-6f5a8eb9d0e5