Zaznacz stronę

SŁOWO

Jezus przychodzi do swojego Nazaretu, Jego sąsiedzi i rodzina musieli już słyszeć o różnych dziwnych rzeczach, które się wokół Niego dzieją. Całkiem niedawno temu mieszkał i pracował jako cieśla w ich mieście – znali Go. A teraz On przychodzi na nabożeństwo do ich Synagogi i czyta Izajasza. Wszyscy czekają na komentarz. Nie zwykłego rabina, ale jednego z nich, Kogoś o Kim słyszeli różne rzeczy. Przeczytał i usiadł. Zobaczcie to napięcie, wszyscy się na Niego gapią. A Jezus mówi jedno krótkie ­zdanie: dziś spełniły się słowa, które usłyszeliście. On stanął przed swoimi ziomkami i powiedział – Bóg mnie wybrał do wielkich rzeczy. Ta scena, gdyby ją przeczytać w całości, wcale słodko się nie skończyła. On ich tak rozsierdził swoją wypowiedzią, że chcieli Go zrzucić ze skały.

Słowo nie ma być wysłuchaniem historyjki, pokiwaniem głową i tyle. Słowo Boże ma być inspiracją, a więc niech przyjdzie taki dzień i w Twoim życiu, że staniesz przed swoimi i powiesz im – Bóg przyszedł was uwolnić, dać wam wolność. Wielu chrześcijan (i nie tylko) uważa, że cała nasza wiara sprowadza się do prostego schematu. Człowiek został stworzony przez Boga, później zgrzeszył, co spowodowało, że Bóg najpierw się wkurzył, a następnie wymyślił Jezusa. Ten z kolei zszedł na ziemię, nauczał, umarł, zmartwychwstał i tyle go widzieli. Zostajemy na tym, że rola Jezusa i Jego przyjście sprowadza się do zbawienia, odkupienia i przebaczenia światu. Jezus oferuje nam o wiele więcej.

I dokładnie, o tym więcej, mówi ten fragment z Izajasza. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę. Mesjasz przyszedł głosić Dobrą Nowinę, opatrywać, leczyć i wyzwalać. Co wyzwalać? Wyzwalać Twoje kobiece i męskie serce. Co to znaczy w praktyce? Bogu nie chodzi tylko o nasze życie wieczne, o naszą duszę. Jemu chodzi o nas całych, już tutaj na ziemi. W Jego przyjściu chodzi o to byśmy chcieli odkryć nasze prawdziwe ja i nim żyć. Ten fragment Izajasza jest przez Jezusa wykorzystany u początków Jego misji, mówi przez niego o tym, co ma do zaoferowania. Przychodzi i składa ofertę. Warto ją rozważyć, bo to jest oferta, którą składa tobie.

Rozumiecie? Cała nowość Dobrej Nowiny polega na tym, że Jezus przyszedł oddać swoje życie za człowieka. Tylko, że zły, inni ludzie, my sami, mówimy, że to nierealna bajka i przestajemy w to wierzyć. Wystarczy zrobić małą sondę, w której postawimy jedno pytanie – w jakim celu Jezus przyszedł na świat? Usłyszymy przede wszystkim odpowiedzi skupiające się na moralności i zbawieniu. Rzadko ktoś Wam powie o tym, że On przyszedł nam coś dać za darmo.

Całe lata okradaliśmy Ewangelię z Dobrej Nowiny. Skracaliśmy ją do wymogów. A sercem Jego głoszenia jest to, przyszedł dać nam życie, przyszedł dać radość. Przyszedł uzdrowić i wyzwolić nasze serce, nie po to by je nam zabrać do nieba, ale by nam je dać wolne.

To, co dziś przychodzi w ofercie od Jezusa, przez proroka Izajasza jest szalenie aktualne. Przyszedłem uwolnić Twoje serce. Mówi. Mało konkretnie? Nie. Konkrety są w Tobie, Ty wiesz czego Ci trzeba. Pamiętasz jeszcze? Jezus jest Bogiem gwałtownym, bezczelnym i wolnym, ale to wszystko jest dobre. Nie zrobi niczego, czego byś nie chciał. Tak jak wtedy, jest tu i czeka na Twoją reakcję. On nie boi się tego napięcia. Tej ciszy, po złożeniu oferty. Co zrobisz? Przeczekasz? Udasz, że nic Ci nie zaoferował, rzucisz kamieniem, zepchniesz Go z góry? A może przyjmiesz?