Zaznacz stronę

Modlitwa nad zmarłym.Ukraina 20 II 2014.
SŁOWO
Dlaczego stracić życie? Przecież ono jest najważniejszym darem.
Ten dar, dobry, jedyny w swoim rodzaju ma jeden mankament – wypełnia nas całych. Pochłania nasze siły, czas, marzenia i pragnienia. Wszystko, co się dzieje, co podejmujemy i zaniedbujemy ma związek z naszym życiem.
Celem jednak nie jesteśmy my, celem jest Ten, który Jest. Stracić swoje życie, to jedyny sposób na to, by zrobić miejsce dla Niego. Chodzi o to, by Jego życie stało się moim.
Jezus jest Życiem, a więc by to Życie zyskać, muszę stracić swoje, to które mam, i za które czuję się odpowiedzialny. Na poziomie teoretycznego chrześcijaństwa, to szalenie piękne i proste. Jednak w praktyce, to jest oddawanie pola za polem i nie możność powracania. Jeśli do czegoś, co oddałem wracam, to nie umarłem – śmierć jest procesem nieodwracalnym.
Jezus przez 33 lata mówił o miłości, czynił miłość, ale dopiero na krzyżu oddał życie definitywnie. Jest coś z tego i w naszym życiu, z jednej strony szczera deklaracja, że chcę swoje życie oddawać, spalać się, ale z drugiej muszę przyjąć rzeczywistość, że tak naprawdę stanie się to dopiero, kiedy wyzionę ducha. Wielkie pragnienie łączy się z pokorą nie możności jeszcze do końca.
Oddanie życia jest najbezpieczniejszą opcją, jeśli sami go nie oddamy (w konsekwencji Ojcu), to zły zrobi wszystko by to życie zniszczyć, on chce wszystkiego i nie spocznie póki będzie mógł.
Wziąć krzyż nie znaczy szukać cierpienia, istotą jest słowo „wziąć” – ja chcę, ja podejmuję decyzję. Tu chodzi o moją wolę, bo zgodzić się znaczy właśnie oddać swoje życie.
To jest najpiękniejsze w naszym życiu, że mając je, możemy je oddać.