Zaznacz stronę


SŁOWO
Natan opowiedział słodką historię, na którą najgorsza „bestia”, jak to się teraz zwykło mówić w mediach o mordercach, doznałaby głębokiego rozczulenia.
Każdego twardziela zmiękczyłaby historyjka o małej, ukochanej owieczce biedka, która postanowił zjeść bogaty skąpiec mający takich wiele.
W Dawidzie krew się zagotowała, wyrok który zgotowałby takiemu człowiekowi mógł być jeden – śmierć. Obudziło się w nim naturalne poczucie sprawiedliwości, które musiało wzbudzić gorliwość wynikającą z wiary Dawida.
Jest tak, że kiedy widzimy niesprawiedliwość czynioną na drugim człowieku, kiedy widzimy krzywdę, której doznaje słabszy, chcemy reagować, nawet gwałtownie.
A jednak ta historia prowadzi do czegoś innego.
Gorliwość i poczucie sprawiedliwości mogą sprawić, że człowiek nie widzi prawdy o sobie. Ewangelia, chrześcijaństwo to nie jest system, którego zadaniem jest wymierzanie sprawiedliwości, ale miłość, która wyraża się w skandalicznym miłosierdziu dla każdego grzesznika.
Każdy z nas jest grzesznikiem, od małego kłamczucha, do wielkiej ‘besti’. Każdy  z nas zasłużył na śmierć, bo wszyscy zgrzeszyli. Licytacja, kto jest mniejszym lub większym grzesznikiem, z perspektywy Boga nie ma najmniejszego sensu. Za każdego z nas została poniesiona ta sama Ofiara. Śmierć Syna Bożego.
To może się wielu z nas nie podobać, ale tylko do momentu, w którym stanie w prawdzie o swoim, osobistym grzechu.
Prawda o mnie jest taka, że jestem tak samo winny śmierci Jezusa, jak zboczeniec, który zgwałcił dziecko. Świadomość tego nie jest relatywizowaniem prawdy i mówieniem nic się nie stało. Ona ma mi pomóc w przypominaniu sobie ciągle tego, co podstawowe, że Jezus i Jego przyjście nie jest otworzeniem na ziemi kolejnego sądu, punktu wydawania wyroków. To czynią powołane do tego instytucje. On przyszedł usprawiedliwić grzesznika. Każdego. Nie mogę, jako chrześcijanin udawać, że Jezus umarł też za tych, których nie cierpię i których posłałbym najchętniej do piekła. Umarł.
Tym, co zamartwiają się tym, jak to zrobić by ukarać grzeszników i tym, jak bardzo źle jest i wieją wiatry zła, relatywizmu moralnego, że rozmywana jest Ewangelia przez lobby homoseksualne, że Kościół ma się źle i że lada moment moderniści do końca przejmą Kościół, tym chcę zacytować słowa Mistrza: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”.