Zaznacz stronę

Po raz kolejny nie zgadzam się z tym, co pisze ks. Janusz Chyła. Po raz kolejny uważam, że język i słowa są szalenie ważne.

Od dwóch tygodni, w sumie nie ma dnia, w którym byśmy nie czytali, w różnych mediach, o tym, że księża dopuszczali się strasznych zbrodni na dzieciach.

Przecież księża to są ludzie, którzy nieustannie mają odniesienie do Pana Boga, Kościoła, do sakramentów, do świętości; cały czas są w czymś, co moglibyśmy nazwać sferą sacrum, a jednak popełniają rzeczy, których zwierzęta nie popełniają.

Nie można czynić takiej redukcji, nawet jeśli to jest na potrzeby twittera: masz odniesienie do Boga – jesteś człowiekiem, nie masz owego odniesienia, jesteś zredukowany do zwierzęcia. Człowiek, każdy: niewierzący, wierzący, chrześcijanin czy buddysta jest człowiekiem. To nie wiara sprawia, że stajemy się ludźmi, ale po prostu nasze człowieczeństwo, które – jak wierzymy – pochodzi od Boga. Godność ludzką mamy bez względu na to jakie są nasze czyny. I choć trudno to przyjąć, to ksiądz, który gwałci małe dzieci, jest człowiekiem. Bynajmniej nie dlatego, że ma odniesienie do Boga.

Tak, to prawda, można powiedzieć, że niektóre zachowania ludzkie nie licują z naszą godnością, ale bez sensu jest porównywać człowieka ze zwierzęciem. Zwierzę nie ma godności ludzkiej, nie ma wolnej woli i nie podejmuje wyborów moralnych czy etycznych. Niektóre zachowania zwierzęce budzą w ludziach obrzydzenie, ale nie jest to wina zwierząt. One tak po prostu funkcjonują.

Ludzie, niektórzy, robią bardzo złe rzeczy, ale nie wynika to z tego, że są wierzącymi lub nie. Wiara może pomóc w tym, by zła nie popełniać, ale jak pokazuje wspomniany przeze mnie przykład (pedofilii), czasem wiara nie broni człowieka przed popełnianiem zła, a wręcz jest wykorzystywana do tego, by to zło powiększać.

To nasze wybory, nie wyznawana wiara, sprawiają, że możemy się bardziej humanitarnie zachowywać.