Zaznacz stronę

Gdy pojawia się kwestia pedofilii wśród duchownych, najważniejszą kwestią jest dobro ofiar. To niby oczywista sprawa. Stało się potworne zło, jakim jest zniszczenie godności młodego człowieka, którego odbudowanie trwa długie lata, a jak pokazuje praktyka, niektórym nigdy w pełni się to nie udaje.

Ta niby oczywista prawda (o dobru ofiary), w praktyce długo nie była, a ciągle, w niektórych sytuacjach, dalej nie jest, oczywista. Dużo w Kościele (szczególnie w kręgach klerykalnych i oficjalnych komunikatach) mówimy o dobru Kościoła i ładnie to brzmi, ale tak naprawdę mamy na myśli wizerunek tegoż Kościoła, a wiemy, że dobry wizerunek nie zawsze równa się temu samemu, co realne dobro. Za tym eufemizmem kryło się często bagatelizowanie ofiar, ukrywanie sprawców i udawanie, że problem może jest, ale jest on marginalny. Na szczęście żyjemy w czasie, w którym prawda wychodzi na jaw. Co przykre, wychodzi często dzięki ludziom spoza Kościoła. To pokazuje jak nasz Kościół jest słaby, kiedy ma mówić prawdę nie innym, ale o sobie.

Dopóki ofiary nie będą dobrze potraktowane, i to na każdym poziomie (terapia psychologiczna, wsparcie moralne, w tym nie traktowanie ofiar jak potencjalnych naciągaczy, wsparcie finansowe, nie tylko w kwestii zapłaty za terapię), to dbanie o wizerunek jest kłamstwem.Jest nakładaniem makijażu na trupa. 

Kwestia dobra ofiar nie może być tylko kwestią, którą podejmują najwyżsi dostojnicy w oficjalnych wystąpieniach, to musi być coś, co będzie ważne dla każdego szeregowego księdza. To musi być coś, co sprawi, że skończą się głupie żarty, obrona kolegów uwikłanych w zło, mówienie religijnych banałów o tym, ze każdy człowiek jest grzeszny, czy również nie godzenie się z tym, że ludzie kojarzeni z Kościołem będą wykpiwać ofiary (nie daj Bóg na łamach katolickich mediów).

To ciężki temat, szczególnie dla tych, których to nigdy nie dotyczyło. Ciężki, bo wielu niewinnym księżom się obrywa za tych, którzy są sprawcami. Jednak i to trzeba nam wziąć na klatę, jako jedną z kwestii zadośćuczynienia tym, którzy naprawdę zostali potwornie zniszczeni w swoim człowieczeństwie.