Zaznacz stronę

Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Zaczynam od złodzieja (diabeł), bo przecież wszyscy próbujemy iść w kierunku wolności i życia. To jest kierunek wpisany w naszą naturę i w nasze serce przez Boga. Wszystkie sprawy w naszym życiu, takie jak: dobre relacje przyjacielskie, małżeńskie, piękno, pragnienia, życie pełnią serca, są w centrum zainteresowania złodzieja.

W jaki sposób nam je wykrada? Wmawiając nam kłamstwo, że jesteśmy do niczego. Kłamstwo, którego celem jest rzucenie podejrzenia na Boga, że On wcale nie jest taki dobry, jak się może wydawać. Konsekwencją tego jest podważenie prawdy o tym, że moje serce jest dobre, że liczy się dla Boga. To są małe, codzienne sprawy, w których mówimy sobie, że jesteśmy, np. słabymi rodzicami, bo się nie możemy dogadać z dziećmi; słabymi uczniami, bo coś nam nie poszło; słabym księdzem, bo ktoś odszedł. Złodziej chce ukraść nam życie, ukraść nam chwałę, którą nas Bóg obdarzył. W zamian nie daje nic, poza kłamstwem, że dla Boga jestem obojętny.

Innym kłamstwem, które perfekcyjnie udaje się mu wsączyć do naszych serc, jest nasza bierność i potulność, jako chrześcijan. Jezus, kiedy żegnał się ze swoimi, posłał ich by Go głosili, dał im władzę i moc do zwyciężania. Tymczasem zachowujemy się, jak ludzie, którzy są zalęknieni, nie wierzący w swoje możliwości, nie mówiąc o możliwościach, które On nam daje. I nie chodzi o krucjaty, ale dawanie temu świata przebaczenia.

Druga postać, to Dobry Pasterz. Jezus mówi, że owca poznaje pasterza po głosie. A więc musi wcześniej Go poznać, a żeby Go poznać trzeba z Nim przebywać. Poznać w języku biblijnym, oznacza wejście, w relację bardzo intymną. Jeśli Go nie znam, to nie będzie mnie On ruszał na co dzień, nie będę w Nim widział Pasterza, któremu owca ufa, ale zarządcę, któremu trzeba być posłusznym. Pasterz jest z owcami na wypasie cały czas. Nie jest urzędnikiem od do, pasterz się nie boi o siebie. Owszem odczuwa strach przed wilkiem, ale gdy trzeba, daje się pokiereszować, bo owce, to całe jego życie. Pasterz w Kościele, to taki ktoś, kto jest wpatrzony w Jezusa, kto patrząc na Niego, będąc sobą, pragnie stawać się jak On. A On przyszedł, by owce miały życie i czuły się bezpiecznie. Pasterz idzie na przedzie wspólnoty, ale znów nie po to, by czuć się lepiej od tych, którzy idą za nim, ale by dać im wyraźny sygnał, jak iść, i że droga jest bezpieczna. Być pasterzem, to być całym dla innych. Być pasterzem we wspólnocie Kościoła, to być takim pasterzem, o jakim mówi Jezus w ewangelii Łukasza – trochę naiwnym, bo zostawiającym 99 owiec, a idącym szukać jednej zagubionej.

Nie piszę o tym, by pokazać, jak wspaniałym jestem pasterzem. Piszę o tym, by prosić Was o modlitwę za mnie. Wiecie, że nieraz nie dorastam do obrazu Jezusa – Pasterza, że czasem wolę paść siebie, niż tych, których Pan stawia na mojej drodze. Więc proszę – módlcie się bym był taki jak On. Dobrym pasterzem.

SŁOWO