Zaznacz stronę
Pan Nergal po raz kolejny użył symbolu chrześcijaństwa do szokowania. Choć wiem, że mojemu Bogu to nic nie robi, bo Bóg jest czystą miłością, w której jest miejsce dla mnie i dla Adama, to mnie zabolało, bo dla mnie krzyż jest symbolem mojego zbawienia.
Widzę na przykładzie tego wydarzenia, jaka zmiana dokonała się we mnie na przestrzeni ostatnich lat. Kiedyś potępiłbym tego człowieka za jego czyn. Ba! Muszę się do tego przyznać – czułbym pewnego rodzaju satysfakcję z tego, że to robię, czułbym wyższość nad Darskim. Dziś jest inaczej. Myślę, że jednym z powodów tego jest świadomość (coraz większa) swojej grzeszności, tego, że każdego dnia potrzebuję Bożego przebaczenia do życia, do funkcjonowania. Dlatego moją reakcją było napisanie na FB: przebaczam. Nie dlatego, że chcę pokazać swoją wspaniałomyślność. Powód jest inny, chcę sobie i innym uczniom Jezusa przypomnieć, że naszym podstawowym powołaniem w świecie jest przebaczenie. Ciągłe (siedemdziesiąt siedem razy) mówienie i życie słowem: „przebaczam”. Inaczej nasza obecność w świecie nie ma sensu. Wszystko inne może dać świat, my możemy i musimy dawać przebaczenie. Naiwne? Może, ale wystarczy spojrzeć na historię każdego i każdej z nas – ile to już razy Bóg mówi mi: przebaczam, wiedząc, że i tak za chwilę wrócę do zła?
Czytam dziś różne miejsca w Sieci, którymi zarządzają chrześcijanie, w tym katolicy, również księża. W wielu czytam o wulgarności zachowania Darskiego, po czym w kolejnych zdaniach czytam wulgarne określenia na niego, czytam o tym, że jest nienormalny, chory, obleśny i pojawia się parę innych określeń.
Chrześcijanin nie musi potępiać. Chrześcijanin musi przebaczać. Chrześcijanin jest kimś, kto nie może używać epitetów, obraźliwych i pogardliwych stwierdzeń o drugim, po to by bronić wartości. Trzeba nam w końcu uwierzyć, że siłą, która zmienia ten świat jest miłość, a jednym z jej wyrazów jest „nie szukanie swego, nie unoszenie się gniewem i nie pamiętaniem złego”. Nie po to dostaliśmy Krew Przenajświętszą by pisać nią na drzwiach ludzi: „zły”, ale by obmywać Nią najpierw swoje serca, by przebaczały, a później serca tych, którzy czynią zło. 
Ile będzie warte nasze uczestniczenie w Eucharystii, podczas której Jezus umiera za moje grzechy, skoro w sercu i postawach nie mam zamiaru przebaczyć tym, którzy czynią mi i moim wartością krzywdę?
Najtrudniejsze w przebaczeniu jest to, że ono każe mi nie mieć powodów do poczucia bycia lepszym od drugiego. Ono ogołaca moją pychę z argumentu: mam prawo do osądu. Nie mam żadnego prawa do osądu. Jedyną bronią na zło jest dobro, a dokładnie Jezus. I co z tego, że ten tekst mogą wykorzystać ludzie, którzy będą chcieli dowalić wierzącym? Wierzysz w Boga? To się nie przejmuj, On jest większy od nas. On kocha i ciebie i twoich przeciwników. Ty przebaczaj.
zdj. gazeta.pl